Wyjątkowe pożegnanie Artura Jędrzejczyka na Legii
Tłumy zgromadzone na stadionie przy Łazienkowskiej owacyjnie żegnały odchodzącego z klubu Artura Jędrzejczyka, a doświadczony defensor z trudem powstrzymywał łzy. Obrońca zapisał się w historii warszawskiej ekipy zdobyciem czternastu pucharów, jednak w rywalizacji ze Śląskiem zaliczył jedynie krótki, symboliczny epizod na boisku. Był to jego finałowy występ z „eLką” na piersi. Najzagorzalsi sympatycy stołecznego klubu przygotowali specjalną oprawę – z wykorzystaniem czerwonych, białych i zielonych materiałów stworzyli wielką liczbę 55, z którą piłkarz występował na murawie. Dopełnieniem całości był ogromny transparent głoszący, że Jędrzejczyk to „ostatni z gatunku”.
Gdy sędzia zakończył zmagania Legii z wrocławskim Śląskiem (mecz zakończył się remisem 1:1), Artur Jędrzejczyk skierował się prosto na trybunę najbardziej zagorzałych fanów. Stanął na specjalnym podwyższeniu, by złożyć hołd wspierającym go przez lata kibicom. W tej wyjątkowej chwili towarzyszył mu Piotr Staruchowicz. Słynny „Staruch”, gniazdowy warszawskiej ekipy, pojawił się na sektorze niedługo po tym, jak decyzją prezydenta Karola Nawrockiego został ułaskawiony.
Mocne słowa na Żylecie po zabójstwie kibola Hutnika Kraków
Piątkowy wieczór na obiekcie przy ulicy Łazienkowskiej obfitował w niezwykłe wydarzenia i mocne akcenty. Jeszcze zanim sędzia odgwizdał koniec starcia z ekipą z Dolnego Śląska, na słynnej trybunie zaprezentowano ogromne płótno odnoszące się do krwawej tragedii w nowohuckiej dzielnicy Krakowa. To tam brutalnie zamordowano „Yankesa”, czołową postać wśród pseudokibiców krakowskiego Hutnika, a o zbrodnię podejrzewa się bojówkę zwaną Młodą Ferajną. Stołeczni ultrasi wyrazili swoje stanowisko dobitnym hasłem, w którym domagali się piłki nożnej dla prawdziwych fanów, używając wulgarnego sformułowania pod adresem sprawców atakujących z użyciem ostrych narzędzi.
Warto przypomnieć tło tych tragicznych wydarzeń. Jak przekazali w piątek funkcjonariusze z Małopolski, w ręce stróżów prawa wpadły cztery osoby podejrzewane o skatowanie Jakuba Ch., kibica Hutnika. Aż trzech z zatrzymanych próbowało uniknąć odpowiedzialności, uciekając na terytorium Słowacji.
Zmarły 36-latek posiadał bogatą kartotekę kryminalną. Wiązano go z nielegalnym rynkiem środków odurzających, a w swoim środowisku głośno manifestował niechęć do sympatyków Wisły Kraków. Śledczy podejrzewają, że za śmiertelnym atakiem stoją pseudokibice należący do „Młodej Ferajny” – agresywnej bojówki zrzeszającej radykalnych sympatyków „Białej Gwiazdy”.