Spis treści
Związek Lamine'a Yamala i Ines Garcii trwa już od kilku miesięcy. Pochodząca z Andaluzji piękność gorąco dopingowała młodego zawodnika w trakcie mistrzostw świata. Kiedy tylko Hiszpania sięgnęła po puchar, do sieci od razu trafiły fotografie zakochanych, którzy nie szczędzili sobie czułości na murawie i wspólnie cieszyli się z wielkiego triumfu.
Dobry nastrój został jednak dość niespodziewanie przerwany. Wszystko z powodu dawnych wideo, które wypłynęły w social mediach. Ines Garcia dość ostro oceniła na nich minioną relację Lamine'a Yamala. Związał się on wtedy ze znaną w świecie show-biznesu Nicki Nicole.
"Gdyby nie był milionerem ani piłkarzem, nawet by na niego nie spojrzała" - mówi na nagraniu Ines Garcia.
A to nie wszystko. Internauci dotarli do kolejnego materiału wideo z udziałem Ines Garcii. Na filmiku tym słychać wyraźnie, jak młodej Hiszpance zadano bardzo konkretne pytanie dotyczące jej osobistych sympatii w świecie piłki nożnej.
"Wolisz Kyliana Mbappe czy Lamine'a Yamala?" - pada pytanie.
"Zdecydowanie wolę Jude'a Bellinghama!" - odpowiada Ines Garcia, wybuchając śmiechem.
Kibice niezwykle utalentowanego Hiszpana zareagowali natychmiast i bezlitośnie atakują dziewczynę w komentarzach pod zamieszczonymi nagraniami. Zarzucają jej przede wszystkim fałsz oraz oskarżają ją o to, że u boku wschodzącej gwiazdy futbolu szuka jedynie rozgłosu i dostępu do ogromnych pieniędzy.
Jak Lamine Yamal poznał Ines Garcię? Związek pary
Podczas trwania mistrzostw świata Ines Garcia otwarcie podzieliła się z internautami historią o tym, jak rozpoczęła się jej znajomość z utalentowanym zawodnikiem FC Barcelony. Sama postanowiła rozwiać wszelkie krążące w sieci plotki i przedstawiła swoją wersję wydarzeń.
„Pewnie oczekujecie idealnej, szalonej historii miłosnej, że zobaczyłam go w sklepie, tak jak podobno się stało. Tak pisali na Twitterze. Mój zbawca, mój bohater, który zapłacił. No to nie” - zaczęła barwnie opowieść. „Historia jest prosta: 3, 2, 1… Poznaliśmy się przez media społecznościowe! Chciałabym opowiedzieć wam jakąś super zwariowaną historię, że zobaczyłam go na lotnisku albo że się zderzyliśmy, upuściłam papiery, a on pomógł mi je pozbierać. Nie, nie, nie. Poznaliśmy się przez social media i tyle”