Sparta buduje ogromną przewagę
Przed spotkaniem zapowiadanym jako „starcie gigantów” we wrocławskiej drużynie skupiano się wyłącznie na zwycięstwie, a nie na punkcie bonusowym. Po pierwszej serii startów gospodarze niespodziewanie objęli prowadzenie 17:7. Już wtedy pojawiła się realna szansa na odrobienie 20-punktowej straty z Lublina, gdzie Motor wygrał 55:35. Wszystkie cztery pierwsze wyścigi przyniosły mnóstwo emocji i walki na torze, szczególnie w biegu młodzieżowym.
Druga seria przyniosła kolejne ciosy ze strony gospodarzy. Wrocławianie wygrali dwa wyścigi podwójnie, zwiększając prowadzenie do stanu 27:9. Zawodnicy Motoru nie potrafili odnaleźć odpowiednich ustawień. Dopiero w siódmym biegu Bartosz Zmarzlik odniósł indywidualne zwycięstwo dla gości, pokonując Artioma Łagutę i Macieja Janowskiego. Zmarzlik był wówczas jedynym zawodnikiem z Lublina bez zanotowanego zera.
Kluczowe biegi w walce o bonus
W biegu dziewiątym Łaguta z Janowskim pewnie pokonali parę Mateusz Cierniak – Kacper Woryna. W efekcie podopieczni Piotra Protasiewicza prowadzili 38:16 i objęli prowadzenie w dwumeczu. Chwilę później Brady Kurtz wygrał ze Zmarzlikiem, a trzeci dojechał Bartłomiej Kowalski. Zwycięstwo w całym meczu było już praktycznie pewne, a kwestią otwartą pozostała walka o cenny punkt bonusowy dla Sparty.
Rozstrzygnięcie nastąpiło w wyścigu 13. Maciej Janowski odniósł zwycięstwo, a Brady Kurtz widowiskowo przedarł się na drugie miejsce, mijając Worynę i Zmarzlika. Sparta prowadziła 52:26 (w dwumeczu 87:81). Szanse Motoru na bonus pogrzebał bieg czternasty, w którym Łaguta z Janowskim podwójnie pokonali Fredrika Lindgrena i Worynę. W ostatnim wyścigu Zmarzlik stoczył pasjonujący pojedynek z Kurtzem, wygrywając go, ale to Sparta triumfowała w całym meczu 59:31.