Spis treści
Dramatyczny wyścig short track w Mediolanie
Eliminacyjny bieg Gabrieli Topolskiej na dystansie 1000 m podczas Igrzysk 2026 w Mediolanie obfitował w niespodziewane wydarzenia. Już na początku upadek zanotowała Holenderka Selma Poutsma, co zwiastowało dynamiczną rywalizację. Kluczowy moment nastąpił jednak na ostatnich metrach, kiedy Amerykanka Corinne Stoddard przewróciła się, wytrącając z równowagi polską łyżwiarkę.
Obie zawodniczki z impetem uderzyły w bandę, a następnie rzuciły się w stronę linii mety, którą chińska reprezentantka Gong Li minęła już wcześniej. Awans do kolejnej rundy, czyli ćwierćfinału, gwarantowało przede wszystkim zajęcie drugiego miejsca w wyścigu. Z trzeciej pozycji kwalifikacja była możliwa jedynie z jednym z czterech najlepszych czasów, co po upadku było wyjątkowo trudne do osiągnięcia.
"Końcówka była ciekawa. Cieszę się, że pamiętałam, że to płoza kończy wyścig, a nie jakaś część ciała, bo Amerykanka ewidentnie o tym zapomniała. To mi dało przewagę. Ona nie zrobiła tego specjalnie, tylko po prostu upadła, więc to byłby tak zwany „race accident”, ryzyko zawodowe. A trzecia pozycja absolutnie nie dawałaby mi żadnego awansu w tym przypadku. Chociaż czas był szybki, niektóre dziewczyny jechały wolniej bez upadku, to też jest pozytywne dla mnie, podbudowujące" - analizowała Topolska.
Satysfakcja Polki i dalsza rywalizacja w short tracku?
Mimo dramatycznych okoliczności na torze, Gabriela Topolska miała powody do satysfakcji ze swojej dyspozycji. Podkreśliła, że jej intencją było wyprzedzenie zawodniczki zajmującej drugie miejsce w światowym rankingu, co prawie się udało. Polska łyżwiarka była zadowolona z szybkości i zaprezentowanych umiejętności.
24-letnia Topolska zwróciła również uwagę na korzystny zbieg okoliczności, który zapewnił jej awans, mimo upadku. Czwarta zawodniczka w biegu upadła wcześniej, co uniemożliwiło jej dojechanie do mety przed Polką. Dalsza rywalizacja w konkurencji 1000 m w short tracku na Igrzyskach 2026 zaplanowana jest na poniedziałek.
"W tym całym nieszczęściu miałam to szczęście, że czwarta zawodniczka upadła wcześniej i nie miała jak dojechać przede mną. Jestem bardzo zadowolona ze swojej dyspozycji dziś. Z tego, że chciałam - i nawet mogło się to udać - wyprzedzać dziewczynę numer dwa w światowym rankingu" - podkreśliła.
Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.