Lewandowski wchodzi z ławki rezerwowych
FC Barcelona pewnie pokonała Villarreal, zwyciężając na wyjeździe aż 4:1, a niekwestionowanym bohaterem spotkania został autor hat-tricka, Lamine Yamal. Młody talent przy zejściu z boiska w 73. minucie otrzymał głośne brawa od zgromadzonej publiczności. Chwilę wcześniej, bo w 67. minucie, trener Xavi zdecydował się na roszadę w formacji ofensywnej. Robert Lewandowski zastąpił na murawie Ferrana Torresa, w momencie gdy Duma Katalonii prowadziła różnicą jednej bramki.
VAR ratuje gola Roberta Lewandowskiego
Pierwszą dogodną sytuację polski napastnik wypracował sobie dziesięć minut po wejściu, jednak po dośrodkowaniu z rzutu rożnego jego uderzenie głową minęło cel. Skuteczność przyszła w samej końcówce, konkretnie w 91. minucie spotkania. Po przytomnym podaniu od Julesa Kounde, kapitan naszej kadry z bliskiej odległości skierował futbolówkę do pustej siatki. Radość została początkowo wstrzymana, ponieważ arbiter liniowy zasygnalizował pozycję spaloną. Dopiero analiza systemu VAR potwierdziła prawidłowość zdobycia bramki, wykazując, że o braku ofsajdu zadecydowała linia piłki.
Robert Lewandowski dość długo musiał czekać na kolejną bramkę w barwach Barcelony. Poprzednio Polak do siatki trafił na początku lutego w wygranym 3:0 spotkaniu z Mallorcą. Potem w trzech kolejnych spotkaniach nie doczekał się gola. To 11. bramka "Lewego" w tym sezonie ligowym.
Dla trenera Katalończyków Hansi Flicka spotkanie miało szczególne znaczenie. Niemiec poprowadził Barceloną w setnym występie i odniósł 75. zwycięstwo. Jubileusz szkoleniowca szczególnie postanowił uczcić Lamine Yamal, który zaliczył hat-tricka
Broniąca tytułu „Duma Katalonii” zanotowała 21. zwycięstwo i prowadzi w tabeli z dorobkiem 64 punktów. Cztery mniej zgromadził Real Madryt, który w poniedziałek zagra u siebie z lokalnym rywalem, 13. w klasyfikacji Getafe.
„Poza umocnieniu się na pozycji lidera tabeli La Liga, Barcelona zyskała dużo pewności siebie przed wtorkowym rewanżem z Atletico Madryt w półfinale Pucharu Króla, w którym musi odrobić porażkę 0:4” – podsumował „AS”.