Trudny przeciwnik Unii Leszno
Ekipa z Wrocławia pewnie wygrała rundę zasadniczą i skorzystała z prawa wyboru rywala w półfinale. Ich rywalem została Fogo Unia Leszno, która uplasowała się na czwartej pozycji. W pierwszej części sezonu Betard dwukrotnie pokonał podopiecznych Rafała Okoniewskiego: 50:40 u siebie i 46:44 na wyjeździe. Teraz nadszedł czas na decydujące starcia.
Menedżer gospodarzy przed niedzielnym spotkaniem zadeklarował, że wygrana na poziomie 50:40 byłaby dla jego drużyny satysfakcjonująca. Rafał Okoniewski podkreśla jednak dużą siłę rywala i konieczność maksymalnego zaangażowania, aby sprostać wymaganiom półfinału play-off.
"To byłoby fajne. Mamy jednak świadomość, kto do nas przyjeżdża - bardzo trudny przeciwnik. My natomiast nie znaleźliśmy się w „czwórce” za darmo, bo też trzeba osiągnąć dobre wyniki. Dalej ciężko pracujemy i zrobimy wszystko, żeby zadowolić naszych kibiców, ale i siebie samych" - powiedział Okoniewski.
Jakie zmiany w składzie wrocławian?
Trener zespołu z Leszna zauważa, że rywalizacja w play-off to zupełnie inny etap niż zmagania w rundzie zasadniczej. Drużyna z Wrocławia zawita do Wielkopolski osłabiona brakiem Bartłomieja Kowalskiego. Niespodzianką w składzie jest natomiast powrót Daniela Bewleya. Żużlowiec ten pauzował od maja po złamaniu kości udowej.
Janusz Kołodziej, ważny punkt drużyny leszczyńskich "Byków", pozytywnie ocenia zestawienie półfinałowe. Zawodnik zaznacza, że mecze z Betard Spartą Wrocław to wyjątkowe widowisko dla kibiców i samych sportowców. Sam zawodnik walczy o powrót do pełnej dyspozycji po niedawnych problemach zdrowotnych.
"Robię wszystko, by być gotowy w tym meczu na 100 procent Cały sezon pracujemy na to, by właśnie być w tym miejscu, w którym jesteśmy. Każdy teraz stara wykrzesać z siebie wszystkie możliwości, wszystkie rezerwy, przygotować jak najlepiej sprzęt. Myślę, że w tej sytuacji można przytoczyć powiedzenie, że „prawdziwego faceta poznaje się nie po tym, jak zaczyna, ale po tym, jak kończy”" - przyznał Kołodziej.