Roztrwoniona przewaga Zagłębia Lubin
W niedawnym spotkaniu Ekstraklasy Zagłębie Lubin straciło cenne zwycięstwo z Motorem Lublin. Zespół prowadzony przez trenera Leszka Ojrzyńskiego prowadził 2:0 aż do 75. minuty, jednak gospodarze zdołali wyrównać. Goście z Dolnego Śląska nie zdołali utrzymać korzystnego wyniku, co wywołało duże rozczarowanie.
Trener Zagłębia podkreślił, że jego zespół miał na celu zdobycie pełnej puli. Mimo dominacji przez większość czasu gry, błędy w obronie zadecydowały o stracie punktów. Szkoleniowiec zwrócił też uwagę na problemy kadrowe i konieczność opierania składu na młodych wychowankach.
"Przyjechaliśmy do Lublina po trzy punkty, kontrolowaliśmy grę do 60. minuty, a później wszystko się posypało. Jesteśmy bardzo niezadowoleni z tego, że wracamy do domu tylko z jednym punktem, bo mając tę dwubramkową przewagę poczuliśmy się zbyt pewni siebie i we własnym polu karnym popełniliśmy dwa błędy wykorzystane przez przeciwnika" - powiedział szkoleniowiec Zagłębia.
Walka Motoru Lublin do samego końca?
Mariusz Misiura, trener Motoru Lublin, docenił ambicję swoich podopiecznych. Zwrócił uwagę, że wielu zawodników nie potrafi się podnieść przy dwubramkowej stracie, a jego drużyna pokazała wielką wolę walki. Szkoleniowiec gospodarzy podkreślił znaczenie gry defensywnej w nadchodzących spotkaniach.
Motor Lublin ma przed sobą intensywny terminarz. Zaledwie kilka dni po meczu z Zagłębiem zmierzy się z Rakowem Częstochowa w Pucharze Polski. Zagłębie Lubin natomiast kolejny mecz rozegra 2 listopada 2026 roku z Koroną Kielce w Ekstraklasie.
"Wiele zespołów się nie podnosi przy dwubramkowym prowadzeniu przeciwnika, ale trzeba się cieszyć, że wiara towarzyszyła nam do końca i po raz kolejny mogę być zadowolony z postawy drużyny. Powróciliśmy do meczu, w którym małe detale zadecydowały, że straciliśmy te dwie bramki" - uznał Mariusz Misiura.