Remis Lecha Poznań z Zagłębiem Lubin. Michał Gurgul uratował punkt

Piłkarze Lecha Poznań zremisowali z Zagłębiem Lubin po dramatycznej końcówce meczu Ekstraklasy. Gospodarze zdołali uratować jeden punkt dzięki bramce w doliczonym czasie gry, chociaż to rywale przez większą część spotkania utrzymywali prowadzenie.

Noga piłkarza w białym getrze kopiąca piłkę w stronę bramki. O remisie Lecha z Zagłębiem przeczytasz na Eska.
Autor: Redaktor internetowy/ Wygenerowane przez AI Piłkarz w niebieskiej koszulce oddaje strzał na bramkę pilnowaną przez bramkarza w pomarańczowym stroju.

Remis w cieniu dominacji gospodarzy

Piłkarze Lecha Poznań zremisowali na własnym stadionie z Zagłębiem Lubin 2:2. Bramkę wyrównującą w 94. minucie spotkania zdobył Michał Gurgul, przerywając tym samym serię pięciu zwycięstw z rzędu drużyny mistrza Polski.

Goście prowadzili 2:1 do ostatnich chwil meczu, mimo że od 81. minuty grali w osłabieniu po czerwonej kartce dla Damiana Michalskiego. Dodatkowo w przerwie boisko z powodu urazu musiał opuścić Aleks Ławniczak, co znacznie skomplikowało sytuację w formacji obronnej zespołu przyjezdnych.

"- Zdobyliśmy jeden punkt, ale mogliśmy sięgnąć po trzy. Zabrakło niewiele. Pierwsza połowa nie układała się po naszej myśli, wyglądaliśmy bardzo słabo. Można było odnieść wrażenie, że to my graliśmy mecz w środku tygodnia i długą podróż, a nie nasz rywal. Mieliśmy inny plan na ten mecz. My musimy bazować na intensywności, a jej dziś zabrakło. Rok temu wygraliśmy w Poznaniu 2:1, ale mieliśmy wówczas mocniejszy skład i zagraliśmy zdecydowanie lepiej. Dlatego szanujemy ten jeden punkt - przyznał szkoleniowiec."

"- Bez Aleksa Ławniczaka (opuścił boisko w przerwie z powodu urazu - PAP) i Michalskiego musieliśmy kombinować ze stoperami. Tym bardziej, że kontuzjowany jest lider naszej defensywy Michał Nalepa. Mimo to byliśmy bardzo blisko zwycięstwa. W końcówce zabrakło też nieco cwaniactwa, by piłkę dłużej przetrzymać albo nabić przeciwnika i zyskać trochę czasu. Całe szczęście, że jest przerwa na kadrę, bo przyda nam się trochę oddechu – podsumował opiekun Zagłębia."

Jak zareagował trener zespołu z Poznania?

Szkoleniowiec zespołu z Poznania, Niels Frederiksen, ocenił, że jego drużyna całkowicie zdominowała przeciwnika na boisku. Duński trener zaznaczył, że porażka w tym spotkaniu byłaby niesprawiedliwym wynikiem, biorąc pod uwagę niemal perfekcyjną grę jego podopiecznych w pierwszej części meczu.

Frederiksen odniósł się również do nieobecności w składzie Pablo Rodrigueza, który doznał kontuzji stawu skokowego w spotkaniu Ligi Europy. Hiszpański zawodnik ma powrócić do pełnej sprawności po zaplanowanej przerwie na spotkania reprezentacji narodowych, która zdaniem trenera jest zespołowi bardzo potrzebna po intensywnym okresie gier.

"- Mam wrażenie, że na boisku była tylko jedna drużyna. I gdybyśmy to spotkanie przegrali, to byłoby coś niesamowitego. Zagraliśmy pierwszą połowę niemal perfekcyjną, druga było nieco gorsza. Stworzyliśmy dziś wiele sytuacji, ale nie potrafiliśmy ich wykorzystać. Biorąc pod uwagę przebieg spotkania, na pewno zasłużyliśmy na ten jeden punkt. Futbol czasami taki jest, choć tego typu spotkania nie przytrafiają się zbyt często – stwierdził."

"- Rozegraliśmy dziewięć meczów w bardzo krótkim okresie, graliśmy co trzy, cztery dni. W tym czasie na pięć ligowych spotkań wygraliśmy cztery, to bardzo dobry wynik – podsumował duński szkoleniowiec.(PAP)"

 

ROLKI