Słaby początek Rakowa Częstochowa
Mecz w Częstochowie rozpoczął się fatalnie dla gospodarzy. Już w piątej minucie Władysław Koczergin popełnił poważny błąd, zagrywając piłkę wprost pod nogi Darko Czurlinowa. Czurlinow, po efektownej wymianie podań z Jordim Sanchezem, precyzyjnym strzałem pod poprzeczkę pokonał debiutującego w bramce Rakowa Tarika Karicia. 21-letni Bośniak jest już trzecim bramkarzem częstochowian w tym sezonie. Dawid Szwarga przed meczem zdecydował się na cztery zmiany w wyjściowym składzie, sadzając na ławce m.in. Kacpra Trelowskiego i Tomasza Pieńkę.
Pogoń Szczecin, niepokonana od 10 kolejek, w pierwszej połowie skutecznie broniła prowadzenia. Zespół ze Szczecina musiał radzić sobie bez zawieszonego Patryka Dziczka, którego zastąpił Kellyn Acosta. Na bokach obrony zadebiutowali Isaiah Eiche oraz Lukas Willen, zastępujący kontuzjowanych zawodników. Raków próbował atakować, ale przed przerwą nie zdołał stworzyć większego zagrożenia pod bramką Valentina Cojocaru.
"Oczywiście wszystko zaczęło się od mojego złego podania" – powiedział Władysław Koczergin.
Dominacja Rakowa po przerwie i czerwone kartki
Obraz gry zmienił się całkowicie po zmianie stron. Już w 47. minucie Patryk Makuch, wykorzystując świetne dośrodkowanie Mahira Emrelego, pięknym strzałem głową doprowadził do wyrównania. Pogoń w drugiej części spotkania skupiła się na defensywie, co pozwoliło Rakowowi na całkowitą dominację na boisku. Prowadzenie gospodarzom zapewnił w 73. minucie Bogdan Racovitan, również po strzale głową z pola karnego.
Końcówka spotkania była niezwykle dramatyczna. W 90. minucie drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę zobaczył Lukas Willen. Chwilę później bramkarz Pogoni, Valentin Cojocaru, brutalnie sfaulował Patryka Makucha przed polem karnym i również został wyrzucony z boiska przez arbitra Szymona Marciniaka. Z powodu braku możliwości dokonania kolejnych zmian, w bramce Pogoni musiał stanąć obrońca Dimitrios Keramitsis. Zespół grający w dziewiątkę nie zdołał się obronić, a wynik na 3:1 dla Rakowa ustalił w doliczonym czasie gry rezerwowy Tomasz Pieńko (90+7 min).