Spis treści
- Polski Związek Piłki Nożnej otworzył stacjonarne centrum VAR za 10 milionów złotych, co ma stanowić przełom w sędziowaniu meczów Ekstraklasy.
- Dzięki nowej placówce sędziowie wideoweryfikacji nie będą musieli jeździć po kraju, co zapewni im lepsze warunki i zmniejszy ryzyko usterek sprzętowych.
- Nowa siedziba VAR to sprzęt na europejskim poziomie, a zaawansowana technologia ma wpłynąć na trafność sędziowskich decyzji.
- Sprawdzamy, czy wielomilionowa inwestycja PZPN ostatecznie wyeliminuje pomyłki z polskich boisk.
Nowoczesne centrum VAR zostało oficjalnie otwarte przez Polski Związek Piłki Nożnej. Ta stacjonarna placówka ma całkowicie odmienić sposób pracy sędziów. Koszt inwestycji, nad którą pracowano przez rok, wyniósł 10 milionów złotych. PZPN sfinansował ją całkowicie z własnego budżetu, nie korzystając z zewnętrznych dotacji. Władze związku podkreślają, że to jeden z najważniejszych projektów w dziejach polskiego sędziowania.
Przeczytaj także: To on zastąpi zmarłego Jacka Magierę jako asystent Jana Urbana! Zaskakujący wybór
- To krok milowy, jeżeli chodzi o całą technologię VAR. Chodzi o to, żeby stworzyć sędziom takie warunki, aby ich decyzje były podyktowane tylko tym, jak zinterpretowali daną sytuację –
stwierdza Adam Kaźmierczak, wiceprezes PZPN ds. organizacyjno-finansowych w rozmowie z „Super Expressem”.
Koniec z wozami transmisyjnymi. Lepsze warunki pracy arbitrów
Wcześniej sędziowie obsługujący system VAR musieli przemieszczać się wozami transmisyjnymi od stadionu do stadionu, co powodowało zmęczenie i narażało sprzęt na uszkodzenia. Teraz zyskają komfortowe stanowiska pracy w jednym, centralnym punkcie zlokalizowanym w siedzibie PZPN.
- Nie będzie już argumentu, że sędzia musiał jechać 400 kilometrów samochodem. Po to jest to centrum i tak komfortowe warunki -
podkreśla wiceprezes Kaźmierczak z PZPN.
Zmiany chwalą też sami zainteresowani. Sebastian Jarzębak, w przeszłości arbiter, a obecnie operator VAR, zaznacza w rozmowie z "SE", że stacjonarny ośrodek to przede wszystkim mniejsza awaryjność sprzętu.
- Wydaje mi się, że to bardzo ważna rzecz, aby sędziowie byli wypoczęci. Ponadto technika jest mniej podatna na awarie, ponieważ wszystko jest stacjonarnie. Wozy pokonywały setki kilometrów, a sprzęt był poddawany wstrząsom. Teraz ryzyko, że coś nie będzie działać, jest znacznie mniejsze -
wyjaśnia Sebastian Jarzębak.
Europejski standard. Wyposażenie nowej stacji VAR
Jak przekonuje PZPN, nowe centrum VAR to europejska elita. Projekt oparto na najlepszych rozwiązaniach z innych krajów. W środku znajduje się m.in. 12 stacji roboczych, 15 serwerów i 30 dotykowych ekranów. Zadbano też o podwójne łącza światłowodowe, które łączą ośrodek z każdym z 18 stadionów Ekstraklasy.
Pięć głównych pokoi VAR otrzymało nazwy nawiązujące do sukcesów polskich arbitrów. Pokój „Cordoba '78” to hołd dla Alojzego Jarguza, „Roma '90” przypomina o Michale Listkiewiczu, a „Monaco '99” honoruje Ryszarda Wójcika. Z kolei „Lusail '22” i „Istanbul '23” to nawiązanie do finałów, które sędziował Szymon Marciniak.
- Myślę, że w tej chwili jesteśmy absolutną czołówką, jeżeli chodzi o centrum VAR w Europie -
zaznacza Adam Kaźmierczak.
Błędy wciąż mogą się zdarzać
Inwestycja ma na celu ograniczenie kluczowych błędów, które mogą zniekształcić wynik spotkania. PZPN jednak zastrzega, że technologia nie wyeliminuje pomyłek całkowicie.
- Błędów się nie uniknie. Piłka nożna to dyscyplina, w którą są one wpisane. Błędy popełniają sędziowie, zawodnicy i trenerzy. To element sportowej rywalizacji. Nam chodzi o kluczowe sytuacje, które wpływają na wynik meczu lub czerwoną kartkę -
tłumaczy wiceprezes PZPN.
Zasady korzystania z systemu pozostają niezmienne. System VAR zainterweniuje tylko wtedy, gdy sędzia na boisku popełni rażący błąd.
- Jeśli sędzia jest wołany do monitora, to my, sędziowie VAR, mamy absolutną pewność, że został popełniony błąd. Zasadą jest, by nie wołać arbitra w sytuacjach wątpliwych, bo to wprowadza tylko zamieszanie -
dodaje Jarzębak.
Nowe centrum sprawdzono już podczas majowego meczu Legii z Widzewem oraz w finale Pucharu Polski.
