Spis treści
Szymon Zapała o intensywności finału Pucharu Polski
Zawodnik sopockiej drużyny, Szymon Zapała, doświadczył fizycznej walki już w pierwszej kwarcie, uderzając w podstawę kosza po faulu rywala. Incydent wymagał interwencji masażystów, co podkreślało kontaktywny charakter koszykówki. Zapała zaznaczył, że takie sytuacje są częścią gry i wymagają szybkiego powrotu do działania, zaciskając zęby.
Mimo końcowego wyniku sugerującego łatwe zwycięstwo, zawodnik Trefla podkreślił, że spotkanie było pełne wyzwań. Ligowy sezon jest bardzo wyrównany, a każdy zespół prezentuje wysoki poziom. Trefl spodziewał się trudnej walki od początku, niezależnie od tego, co ostatecznie pokazał wynik meczu w Sosnowcu.
"To jest sport kontaktowy, trzeba być do takich rzeczy przyzwyczajonym, to się zdarza. Należy zacisnąć zęby i grać dalej. To nie było absolutnie łatwe zwycięstwo. Liga jest w tym sezonie zdecydowanie bardzo wyrównana. Każdy zespół gra na wysokim poziomie, wiedzieliśmy, że to nie będzie od początku łatwe spotkanie. Tak było, niezależnie do tego, co wskazuje wynik" – dodał.
Zapała, który zdobył 14 punktów dla Energi Trefla, stanowczo zaznaczył, że walka na parkiecie trwała przez pełne 40 minut. Wysoka przewaga na koniec nie odzwierciedlała fizycznego zaangażowania obu drużyn. Jego zdaniem, na parkiecie był prawdziwy „ogień”, pomimo ostatecznego rozstrzygnięcia.
"Skończyliśmy wysoką przewagą, ale cały mecz był pełen fizycznej walki ze strony rywali. Może wynik tego nie pokazuje, ale na parkiecie był „ogień”" – zauważył zdobywca 14 punktów.
Skuteczny plan i kontrola spotkania Trefla Sopot
Sopocianie przygotowali szczegółowy plan na finałowe starcie z Orlen Zastal Zielona Góra i konsekwentnie się go trzymali. Skuteczna realizacja założeń taktycznych była kluczowa dla odniesienia zwycięstwa. Drużyna nie pozwoliła sobie na chwilę relaksu, nawet przy dość wysokim prowadzeniu w meczu.
Zapała podkreślił, że w takich spotkaniach odpuszczanie jest niedopuszczalne, zwłaszcza z uwagi na wielu zawodników potrafiących skutecznie rzucać za trzy punkty. Konieczne było utrzymanie pełnej kontroli nad grą, nieustannie "trzymając nogę na gazie" i minimalizując ryzyko odrobienia strat przez rywali.
"Realizacja założeń pozwoliła nam wygrać. Mimo dość wysokiego prowadzenia o żadnym „luzie” nie mogło być mowy. W takich spotkaniach nie można się zrelaksować. Jest wielu zawodników potrafiących dobrze rzucać za trzy punkty i straty mogą zostać odrobione. Nie można odpuszczać, tylko cały czas trzeba trzymać nogę na gazie i kontrolować spotkanie, jeśli się ma przewagę" – podsumował.
W ramach turnieju w Sosnowcu, Energa Trefl Sopot rozegrała trzy wymagające spotkania: ćwierćfinał, półfinał i finał. Każdy z tych meczów charakteryzował się innym poziomem trudności, co uniemożliwiało ich bezpośrednie porównanie. Kluczowa okazała się regeneracja i odpowiednie przygotowanie do każdego kolejnego etapu.
"Nie da się ich porównać, określić, które było najtrudniejsze. Każdy mecz był inny, każdy trudny. Ważne była dobre regeneracja i odpowiednie przygotowanie" – zakończył Zapała.
Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.