Spis treści
Fenomenalna pierwsza połowa Lecha Poznań
Spotkanie Korona Kielce – Lech Poznań miało dwa różne oblicza, co zauważyli obaj trenerzy na konferencji prasowej. Trener gości, Niels Frederiksen, wyraził duże zadowolenie z gry swojej drużyny w początkowej fazie meczu, podkreślając doskonałe przygotowanie taktyczne i realizację założeń.
Z kolei w obozie gospodarzy Jacek Zieliński, trener Korony, otwarcie przyznał, że to klasa rywala zadecydowała o wyniku. Stwierdził, że Lech Poznań był zespołem lepszym piłkarsko, posiadającym więcej jakości, co miało kluczowy wpływ na końcowy rezultat starcia.
„Uważam, że pierwsza połowa, którą dzisiaj rozegraliśmy, była po prostu fantastyczna. To było prawdopodobnie nasze najlepsze 45 minut w tym sezonie” – ocenił Niels Frederiksen.
Co poszło nie tak w grze Korony Kielce?
Jacek Zieliński określił pierwszą połowę w wykonaniu Korony Kielce jako słabą. Zauważył, że piłkarze Lecha Poznań przyspieszali grę w wybranych momentach, a jego podopieczni nie byli w stanie skutecznie przeszkodzić im w realizacji planu.
Trener Zieliński ujawnił, że jego drużyna wyszła na mecz zbyt bojaźliwie i nie realizowała nakreślonego planu taktycznego. Wskazał na problemy z otwieraniem akcji od tyłu, co ułatwiało Lechowi neutralizowanie ataków i wyprowadzanie groźnych kontr.
„Niektórych chłopaków nie poznawałem i to zresztą powiedziałem im w przerwie w szatni. Gdybyśmy zrealizowali to, co sobie założyliśmy, to ten mecz by wyglądał inaczej” – relacjonował Jacek Zieliński.
Zmiana dynamiki po golu Korony Kielce
Druga połowa przyniosła zmianę w dynamice meczu, zapoczątkowaną golem kontaktowym Mariusza Stępińskiego po rzucie rożnym w 54. minucie. Frederiksen przyznał, że bramka na 1:2 wpłynęła na pewność siebie jego piłkarzy, co doprowadziło do chwilowego zawahania w szeregach gości.
Trener Lecha zauważył, że jego zespół zaczął się wahać pod wpływem wysokiego pressingu Korony, co wywołało chwilową dekoncentrację i optyczną przewagę gospodarzy. Mimo to, poznańska drużyna zdołała podjąć walkę i dowieźć zwycięstwo do końca spotkania.
"Trochę zaczęliśmy się wahać w chwilach, kiedy Korona podchodziła pod nas wyżej wysokim pressingiem. Trochę się te nogi trzęsły nam przez pewien fragment meczu” – zauważył Niels Frederiksen.
Wytrwałość Lecha po podróży z Finlandii
Niels Frederiksen podkreślił, że mecz był wymagający dla Lecha Poznań również pod względem logistycznym, ponieważ drużyna zaledwie w czwartek rozgrywała spotkanie Ligi Konferencji w Finlandii, po którym nastąpiła długa i męcząca podróż powrotna. Z tego powodu szczególnie chwalił zawodników za wytrwałość w końcowej fazie kieleckiego starcia.
Ta wygrana była dla Lecha trzecim kolejnym zwycięstwem w polskiej Ekstraklasie, co pozwoliło mu awansować na drugie miejsce w tabeli z 35 punktami. Korona Kielce, z dorobkiem o pięć „oczek” mniejszym, zajmuje ósme miejsce. W następnej kolejce, 28 lutego, Korona zagra na wyjeździe z Motorem Lublin, a Lech dzień później podejmie Raków Częstochowa na własnym boisku.
Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.