Spis treści
Powrót Sereny Williams elektryzuje tenisowy świat
Amerykańska zawodniczka ma na swoim koncie dwadzieścia trzy zwycięstwa w turniejach wielkoszlemowych. Swój ostatni oficjalny start zaliczyła podczas US Open w 2022 roku, gdzie odpadła na etapie trzeciej rundy. Od tamtego czasu młodsza z sióstr Williams nie ogłosiła oficjalnie zakończenia kariery, zostawiając sobie furtkę do ewentualnych występów. Do rywalizacji w Londynie przystąpi jako matka dwóch córek, ośmioletniej Olympii oraz dwuletniej Adiry. Zagra tam dzięki specjalnej dzikiej karcie przyznanej przez organizatorów.
W ubiegłym roku grudniowa decyzja o przywróceniu zawodniczki na listę antydopingową rozpoczęła pierwsze medialne spekulacje. Przygotowując się do głównego turnieju, Amerykanka wystąpiła w zmaganiach deblowych na kortach Queen’s Clubu u boku Victorii Mboko. W Berlinie jej partnerką na korcie była z kolei Czeszka Karolina Muchova. W Londynie utytułowana tenisistka wystartuje zarówno w grze pojedynczej, jak i w turnieju deblistek ze starszą siostrą Venus. Rywalizację w singlu rozpocznie od starcia z młodszą o dwadzieścia cztery lata Australijką Mają Joint.
- Ona jest legendą, więc to, co robi na pewno jest inspirujące – powiedziała liderka rankingu tenisistek Aryna Sabalenka.
Z kim może zagrać utytułowana Amerykanka?
Turniejowa drabinka ułożyła się w niezwykle interesujący sposób dla powracającej do gry mistrzyni. Jeżeli czterdziestoczteroletnia zawodniczka pomyślnie przejdzie przez początkowe fazy londyńskich zawodów, w trzeciej rundzie jej potencjalną rywalką będzie broniąca tytułu Iga Świątek. Zmagania w singlu stanowią obecnie największą niewiadomą dla analityków i komentatorów sportowych. Eksperci zwracają jednak uwagę, że same występy sióstr w turnieju deblistek przyciągną ogromną uwagę. Amerykanka przez ponad trzysta tygodni otwierała światowy ranking WTA, zdobywając siedemdziesiąt trzy tytuły.
Wspólne występy z Venus przyniosły w przeszłości trzy złote medale igrzysk olimpijskich oraz czternaście triumfów wielkoszlemowych. Na londyńskiej trawie utytułowane siostry stawały na najwyższym stopniu podium łącznie sześć razy. Od ich ostatniego wspólnego zwycięstwa w stolicy Wielkiej Brytanii minęła już dokładnie jedna dekada. Podobny czas upłynął od ostatniego triumfu czterdziestoczteroletniej tenisistki w grze pojedynczej na kortach Wimbledonu. Mimo długiej przerwy w profesjonalnych startach, legendarna mistrzyni liczy na pokazanie solidnego tenisa podczas nadchodzących spotkań.
- Jeśli ma to być „zwycięski powrót”, to nie musi wygrać turnieju, ale kilka meczów powinna. I wtedy wszystko będzie dobrze - podsumował Becker.