Porażka reprezentacji Polski we Wrocławiu. Kadra Jana Urbana uległa Ukrainie

2026-05-31 19:29

Towarzyskie starcie reprezentacji Polski z Ukrainą we Wrocławiu zakończyło się zwycięstwem gości 2:0. Biało-Czerwoni w pierwszej połowie popełnili dwa błędy. Po zmianie stron selekcjoner Jan Urban postanowił sprawdzić zaplecze kadry, posyłając do boju czterech nowicjuszy. Dla polskiej drużyny narodowej to już druga przegrana z rzędu.

Sportowe widowisko poprzedziło pożegnanie zmarłego 10 kwietnia trenera Jacka Magiery. Piłkarze odbyli rozgrzewkę w dedykowanych trykotach z nadrukiem twarzy szkoleniowca. Na stadionowym ekranie zaprezentowano sylwetkę zmarłego, a zgromadzeni kibice pożegnali go brawami.

Nicola Zalewski aktywny od pierwszych minut spotkania

Zgodnie z zapowiedziami o budowaniu zgrania, Jan Urban nie posłał do gry w pierwszym składzie żadnego nowicjusza. Między słupkami stanął Marcin Bułka, zaliczający powrót do reprezentacji po urazie kolana. Gospodarze ruszyli do ataku tuż po pierwszym gwizdku, a obiecująco prezentowały się rajdy Nicoli Zalewskiego lewym skrzydłem. Niestety, wejścia gracza Atalanty w „szesnastkę” raziły brakiem dokładności podczas dośrodkowań, a jego późniejsze płaskie dogranie było z kolei zdecydowanie za mocne.

Byliście na meczu Polska - Ukraina? Mamy gigantyczną galerię zdjęć kibiców! Znajdźcie się na ZDJĘCIACH

QUIZ Robert Lewandowski nie tylko dla fanów piłki. Niby proste, ale kilka pytań to pułapki!
Pytanie 1 z 20
W którym klubie nie grał Robert Lewandowski?

Brak rzutu karnego dla reprezentacji Polski w meczu z Ukrainą

W piętnastej minucie piłka wylądowała w naszej siatce, lecz arbiter odgwizdał pozycję spaloną. Odpowiedź polskiego zespołu była niemal natychmiastowa. Potężnym, choć niecelnym strzałem z dystansu popisał się Piotr Zieliński. Niedługo później doskonałe prostopadłe zagranie od Jakuba Piotrowskiego trafiło do Oskara Pietuszewskiego. Ten dynamicznie wpadł w pole karne przeciwnika, jednak golkiper reprezentacji Ukrainy skutecznie zatrzymał jego uderzenie.

Kontrowersyjna sytuacja miała miejsce po stałym fragmencie gry wykonywanym przez Polaków, gdy Andrij Jarmolenko nadepnął na stopę Tomasza Kędziory w obrębie „szesnastki”. Rozjemca tych zawodów zignorował ten incydent i nie wskazał na wapno. Niezrażeni tym faktem gospodarze szukali kolejnych szans na zdobycie gola, ale próba z dystansu w wykonaniu Sebastiana Szymańskiego przeleciała obok słupka ukraińskiej bramki.

Polska – Ukraina. Wyciskający łzy hołd dla Jacka Magiery. Zaczęło się od minuty ciszy, a potem stało się coś nieprzewidzianego

Błędy kadrowiczów. Ukraina obejmuje prowadzenie

Mimo początkowej inicjatywy gospodarzy, to rywale otworzyli wynik spotkania. W trzydziestej minucie nasza defensywa zawiodła, a Roman Jaremczuk potężnym uderzeniem zza pola karnego nie dał szans Marcinowi Bułce. Chwilę później przed szansą stanął Jehor Nazarenko, lecz jego strzał minął cel. Ostatnie fragmenty pierwszej połowy obnażyły bezradność Polaków. Wiktor Cygankow wpadł z lewej strony w pole karne, posłał piłkę wzdłuż bramki, a Andrij Jarmolenko z bliska wbił ją do siatki. Goście wykorzystali jedyne dwa celne uderzenia przed przerwą, z kolei ofensywa z Robertem Lewandowskim była całkowicie wyłączona z gry.

Łzy same cisną się do oczu. Robert Lewandowski spełnił marzenie chorej Mai

Jan Urban sprawdza nowych zawodników. Zmiany w kadrze Polski

W przerwie selekcjoner całkowicie przemodelował skład, posyłając na plac gry pięciu nowych piłkarzy. Szansę debiutu otrzymali Oskar Wójcik reprezentujący barwy Cracovii oraz błyszczący w rezerwach Magdeburga zdobywca siedemnastu bramek, Mateusz Żukowski. Ten drugi błyskawicznie zaznaczył swoją obecność na murawie. Jego pierwsza próba strzelecka dała drużynie rzut rożny po rykoszecie od obrońcy. Wkrótce potem nieprzepisowo zatrzymany przed linią pola karnego został Jakub Piotrowski. Do stałego fragmentu podszedł Nicola Zalewski, jednak futbolówka zatrzymała się na murze.

Pecha pod bramką rywali miał Karol Świderski. Napastnik otrzymał prawdziwy prezent od ukraińskiej defensywy, lecz uderzając z zaledwie pięciu metrów, posłał piłkę idealnie w Anatolija Trubina. Okazja na bramkę kontaktową zamieniła się jedynie w korner. Przełamania szukał również Jakub Kamiński, który po sześćdziesięciu minutach rywalizacji wpadł w pole karne. Skrzydłowy pogubił się jednak podczas dryblingu, tracąc szansę na uderzenie. Z dobrej strony pokazał się za to w końcówce Marcin Bułka, interweniując daleko przed swoją bramką. Debiut zaliczył też Norbert Wojtuszek.

Jako czwarty nowicjusz na murawie zameldował się Kacper Potulski, zbierający wcześniej szlify podczas swojego pierwszego sezonu w niemieckim Mainz. Ostatnie minuty należały do polskiego golkipera, który w znakomitym stylu poradził sobie z groźnym uderzeniem Syncuka.

Pojedyncze gwizdy podczas hymnu Ukrainy. Tak było przed meczem, bez kontrowersji

Polska - Ukraina 0:2

0:1 Roman Jaremczuk 34. min, 0:2 Andrij Jarmołenko 44. min

Żółte kartki: Nazaryna, Mykołenko (Ukraina)

Sędziował: Filip Glova (Słowacja). Widzów: 37 904

Polska: Bułka - Pyrka (59, Norbert Wojtuszek), Wiśniewski (46, Wójcik), Kędziora,  Kiwior (74, Potulski), Zalewski (59, Rózga) - Szymański (46, Świderski), Piotrowski (87, Slisz), Zieliński (46, Kapustka), Pietuszewski (46, Jakub Kamiński) - Lewandowski (46, Żukowski)

Ukraina: Trubin - Romanczuk (46, Bondar), Sarapij, Matwijenko, Mykołenko - Jarmołenko (56, Szaparenko), Oczeretko, Nazaryna (83, Bondarenko), Cygankow (75, Synczuk), Sudakow (57, Ponomarenko) - Jaremczuk (57, Nazarenko)

Marcin Bułka wrócił do kadry i zaskoczył kolegów. To od nich usłyszał!

Jan Tomaszewski ocenia powołania Jana Urbana na Ukrainę i Nigerię