Niezwykłe pożegnanie Jacka Magiery we Wrocławiu. Zamiast ciszy, rozległy się brawa

2026-05-31 17:47

Przed towarzyskim meczem Polska - Ukraina we Wrocławiu doszło do wyjątkowego i wzruszającego momentu. Kibice zamiast zachować planowaną minutę ciszy, oddali cześć zmarłemu trenerowi Jackowi Magierze owacją na stojąco. Ponadto, przygotowano okazałą oprawę i symbolicznie pozostawiono puste miejsce na ławce rezerwowych.

Jacek Magiera pogrzeb

i

Autor: SE/Akpa/ AKPA
  • Towarzyski mecz Polska - Ukraina we Wrocławiu zainaugurowano pięknym i niespodziewanym upamiętnieniem zmarłego Jacka Magiery.
  • Wbrew zapowiedziom o minucie ciszy, fani zgotowali trenerowi głośną owację, a na stadionie zaprezentowano ogromną podobiznę szkoleniowca.
  • Sprawdź, jak te wyjątkowe inicjatywy złożyły się na niesamowitą atmosferę, która poruszyła wielu kibiców.

Minuta ciszy, która poruszyła całą Polskę

Zanim zabrzmiał pierwszy gwizdek arbitra w starciu pomiędzy biało-czerwonymi a drużyną Ukrainy, na wrocławskim obiekcie zrobiło się niezwykle refleksyjnie. Organizatorzy przewidzieli chwilę zadumy dla niespodziewanie zmarłego asystenta selekcjonera, Jacka Magiery. Sytuacja jednak szybko zmieniła swój bieg i zaskoczyła zebranych. W momencie, gdy stadion przygotowywał się do oddania hołdu w ciszy, na trybunach doszło do poruszającej reakcji tłumu.

Przeczytaj także: PSG triumfuje w finale Ligi Mistrzów. Dramatyczne karne pogrążyły Arsenal w Budapeszcie

Zamiast ciszy, przestrzeń wypełniły gromkie brawa. Zgromadzeni sympatycy podnieśli się ze swoich miejsc i przez dłuższą chwilę nagradzali oklaskami byłego trenera, wyrażając wdzięczność za jego wkład w rozwój rodzimego futbolu. Taka postawa kibiców stanowiła piękne i pełne emocji pożegnanie 49-latka, który odszedł po zasłabnięciu w trakcie zajęć treningowych. Warto dodać, że na stadionie zasiadła również rodzina szkoleniowca, dla której ten wyraz szacunku na pewno był bardzo ważny.

Symboliczne gesty na trybunach i ławce rezerwowych

Głośne brawa nie stanowiły jedynego elementu upamiętniającego zmarłego asystenta. Na jednej z części stadionu zaprezentowano niezwykłą oprawę stworzoną przez fanów. Rozwinięto ogromną flagę z wizerunkiem uśmiechniętego Jacka Magiery, co stanowiło wyjątkowo wymowny symbol tego, jak polskie środowisko piłkarskie będzie go wspominać.

Zobacz też: Historyczny finał Ligi Mistrzów. Rzuty karne zadecydowały o losach trofeum

Jeszcze jeden wzruszający akcent można było zaobserwować w strefie dla rezerwowych polskiej reprezentacji. Tuż przy selekcjonerze Janie Urbanie oraz pozostałych członkach sztabu szkoleniowego, celowo nie zajęto jednego z foteli. Ten gest udowadniał, że Jacek Magiera wciąż jest częścią ekipy, w której pracował w ostatnim czasie. To wszystko – oklaski, wielka sektorówka i nieobsadzone miejsce – ukształtowało niezwykle uroczysty klimat pierwszych minut wydarzenia. Mając w głowie to wyjątkowe pożegnanie, na murawie pojawiła się podstawowa jedenastka wytypowana przez Jana Urbana. W składzie znaleźli się m.in. Marcin Bułka, który powrócił do gry po urazie, a także kapitan zespołu, Robert Lewandowski.

Quiz. Ci piłkarze już nie grają w reprezentacji Polski. Pamiętasz ich?
Pytanie 1 z 17
Jak nazywa się ten piłkarz?
Jacek Magiera nie żyje. Jan Tomaszewski wstrząśnięty