Porażka Mai Chwalińskiej w półfinale turnieju WTA 500 w Singapurze. Zadecydował trzeci set

Maja Chwalińska nie zdołała awansować do finału turnieju WTA 500 na twardych kortach w Singapurze. Rozstawiona z numerem piątym polska tenisistka przegrała z Kanadyjką Leylah Fernandez 6:1, 4:6, 2:6.

Ręka tenisisty z rakietą uderzającą w piłkę na niebieskim korcie. O meczu Chwalińskiej w Singapurze przeczytasz na Eska.
Autor: Redaktor internetowy/ Wygenerowane przez AI Dłoń w białej rękawiczce trzymająca rakietę tenisową na tle niebieskiego kortu i trybun.

Dobry start Polki

25-letnią Chwalińską i rok młodszą Fernandez kilka rzeczy łączy. Obie mają w dorobku niespodziewanie osiągnięty wielkoszlemowy finał - Polka w tym roku we French Open, a Kanadyjka w 2021 w US Open. Obie są też leworęczne.

Ich pierwszy mecz lepiej zaczęła zawodniczka klubu BKT Advantage Bielsko-Biała. W pierwszym secie prowadziła 5:0 i zanotowała serię 14 z rzędu wygranych piłek. Kilka minut później zakończyła partię. Kanadyjka popełniła aż 21 niewymuszonych błędów, podczas gdy Polka tylko cztery.

Odwrócenie losów meczu przez Fernandez

Fernandez zdołała jednak szybko zapomnieć o złym początku. Drugą partię zaczęła od wygrania dwóch gemów, a od wyniku 4:4 wygrała dwa gemy i wyrównała stan meczu. W trzecim secie dominowała, wygrywając cztery gemy z rzędu od stanu 1:1.

W drugim i trzecim secie Kanadyjka zanotowała 26 zagrań wygrywających i 22 niewymuszone błędy. Chwalińska miała 13 „winnerów” i 24 niewymuszone błędy. Mimo porażki, Polka w poniedziałkowym notowaniu rankingu awansuje na 21. miejsce, wyrównując swój rekord w karierze.

ROLKI