Polska w finale Ligi Narodów siatkarzy. Co było kluczem do sukcesu?

Reprezentacja Polski pewnie pokonała Słowenię 3:0 w półfinale Ligi Narodów siatkarzy. Kluczem do zwycięstwa okazała się fenomenalna zagrywka, co wyraźnie zaznaczył trener Nikola Grbić. Biało-czerwoni czekają teraz na niedzielny finał Ligi Narodów siatkarzy, by zawalczyć o trofeum.

Ręce siatkarza w bloku przy siatce. O sukcesie Polski w Lidze Narodów przeczytasz na Eska.
Autor: Redaktor internetowy/ Wygenerowane przez AI Ręce siatkarza z tejpami na palcach dotykają żółto-niebieskiej piłki nad siatką podczas meczu.

Znakomita zagrywka dała pewny awans

Polscy siatkarze nie dali szans reprezentacji Słowenii, wygrywając gładko w niespełna 80 minut. To szybkie zwycięstwo zagwarantowało im udział w decydującym spotkaniu całego turnieju. W niedzielnym finale Ligi Narodów zmierzą się ze zwycięzcą meczu między Japonią a Stanami Zjednoczonymi. Trener Nikola Grbić z dużym uznaniem wypowiadał się o postawie swojej drużyny na boisku. Szczególną uwagę zwrócił na nieprawdopodobną wręcz skuteczność zawodników w polu serwisowym.

W trakcie zaledwie trzech rozegranych setów biało-czerwoni zdobyli aż dziewięć punktów bezpośrednio z zagrywki. Szkoleniowiec podkreślił, że ten trudny technicznie element siatkarskiego rzemiosła znacząco ułatwił grę polskiej kadrze. Dobre serwisy pozwoliły na skuteczniejsze ustawienie bloku, pewną obronę oraz wyprowadzanie błyskawicznych kontrataków. Grbić otwarcie przyznał, że nie przypomina sobie podobnej sytuacji w niedalekiej przeszłości. Jego zdaniem podopieczni jeszcze nigdy nie zaprezentowali tak wybitnego poziomu w tym aspekcie pod jego wodzą.

- Zawsze musisz przygotować zespół na możliwie najtrudniejsze spotkanie, ale dzisiaj sami ułatwiliśmy sobie zadanie. Nie pamiętam, czy kiedykolwiek rozegraliśmy tak świetny mecz na zagrywce. Dzięki temu dużo łatwiej było zorganizować blok, obronę czy kontratak. Mamy tylko nadzieję, że taki poziom na zagrywce będziemy kontynuować – przyznał Serb na antenie Polsatu.

- Teraz musimy jednak zapomnieć o tym spotkaniu. Bardzo fajny mecz, fantastycznie zagraliśmy, jesteśmy najlepsi, bla, bla, bla... Ale teraz już reset. Odkładamy to, bo znów zaczynamy od 0:0. I nie ma znaczenia, z kim zagramy w finale. Musimy zachować jakość naszego grania, ale też postarać się powtórzyć to, co zaprezentowaliśmy w półfinale – dodał.

Czy Polacy powtórzą sukces w finale?

Jednym z najbardziej wyróżniających się zawodników na parkiecie był bez wątpienia Wilfredo Leon. Doświadczony siatkarz odnotował w tym spotkaniu aż sześć niesamowitych asów serwisowych. Świetny występ w półfinale był dla niego doskonałym prezentem, ponieważ w miniony piątek świętował swoje 33. urodziny. Przyjmujący polskiej kadry narodowej zwrócił jednak uwagę na trudności związane z tak ważnymi meczami. Zaznaczył, że utrzymanie bardzo wysokiego poziomu gry przy ogromnej stawce jest zawsze sporym wyzwaniem.

Podobną opinię po szybkim i zdecydowanym zwycięstwie wyraził atakujący polskiej drużyny, Bartłomiej Bołądź. Zwrócił on szczególną uwagę na przewagę psychiczną, jaką udało się zbudować już na samym początku rywalizacji. Jego zdaniem konsekwentne wywieranie silnej presji na przeciwnikach pozwoliło na zachowanie pełnej kontroli nad wydarzeniami boiskowymi. Zauważył, że rywale z Europy zostali ostatecznie złamani twardą postawą i świetną grą Polaków. Dodał również na koniec, że mimo drobnych przestojów w grze, najważniejszy cel w postaci awansu został zrealizowany.

- Nie zawsze wygrywasz 3:0 w półfinale Ligi Narodów. Jesteśmy bardzo zadowoleni, bo zagraliśmy bardzo dobrze we wszystkich trzech setach. Grając o tak dużą stawkę nie jest łatwo utrzymać wysoki poziom przez całe spotkanie – przyznał.

- Idealnie nie było, ale raczej kontrolowaliśmy wydarzenia na parkiecie i przebieg gry. Zdarzyły się nam tylko, na szczęście, krótkie momenty przestojów, ale najważniejsze, że jesteśmy w finale. (PAP)