Polscy siatkarze znów ze złotem. Kto jako pierwszy pospieszył z gratulacjami?

Reprezentacja Polski w piłce siatkowej wygrała finał Ligi Narodów w Chinach. Zespół Nikoli Grbicia po zaciętej walce pokonał reprezentację USA. Prezydent Karol Nawrocki pogratulował siatkarzom wielkiego sukcesu.

Dłonie siatkarzy walczących o piłkę nad siatką. O sukcesie polskiej reprezentacji przeczytasz w serwisie Eska.
Autor: Redaktor internetowy/ Wygenerowane przez AI Dłonie zawodników wyciągnięte do piłki nad siatką podczas meczu siatkówki.

Trzecie zwycięstwo biało-czerwonych w Lidze Narodów

Reprezentacja Polski w piłce siatkowej po raz trzeci z rzędu wygrała Ligę Narodów, pokonując w niedzielnym finale Stany Zjednoczone wynikiem 3:2. Decydujące starcie miało miejsce w chińskim mieście Ningbo. W drodze po trofeum, polski zespół odniósł zwycięstwa nad Ukrainą (3:1 w ćwierćfinale) oraz nad Słowenią (3:0 w półfinale).

Pod wodzą trenera Nikoli Grbicia, Polacy mają na koncie łącznie trzy złote, jeden srebrny i trzy brązowe medale Ligi Narodów. Obecny tytuł to obrona zeszłorocznego trofeum. Rozgrywki Ligi Narodów, które zastąpiły dawną Ligę Światową, organizowane są przez Międzynarodową Federację Piłki Siatkowej (FIVB) od 2018 roku.

„Gratuluję Reprezentacji Polski siatkarzy kolejnego triumfu w Lidze Narodów! Pokazaliście charakter, odwróciliście losy finału i udowodniliście, że nigdy nie rezygnujecie z walki” - napisał prezydent na platformie X po finałowym zwycięstwie w chińskim Ningbo nad USA 3:2.

Politycy doceniają historyczny sukces polskich siatkarzy

Po sukcesie w finale, jako jeden z pierwszych głos zabrał prezydent Karol Nawrocki, publikując wpis na platformie X. Prezydent pogratulował sportowcom w niedzielę. Docenił nieustępliwość drużyny i zdolność do odwrócenia przebiegu zaciętego meczu finałowego.

Swoje gratulacje dołączyli także inni czołowi przedstawiciele państwa. Polskiej reprezentacji pogratulowali premier Donald Tusk oraz członkowie rządu: minister sportu i turystyki Jakub Rutnicki oraz minister finansów Andrzej Domański.