Początek dla Zagłębia
Mecz rozpoczął się w podniosłej atmosferze, kibice przygotowali oprawę upamiętniającą 82. rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego. Spotkanie niespodziewanie zaczęło się od prowadzenia gości z Lubina. W czwartej minucie bramkę głową dla Zagłębia zdobył Filip Kocaba po dośrodkowaniu z rzutu rożnego. Legia Warszawa musiała odrabiać straty niemal od samego początku spotkania.
Odpowiedź gospodarzy przyszła jednak skutecznie. Wyrównującego gola strzelił, również głową, Łukasz Zjawiński. Konsekwentne ataki warszawskiej drużyny przyniosły efekt w drugiej połowie, kiedy to w 72. minucie na 2:1 strzelił Ruben Vinagre. Wynik na 3:1 w doliczonym czasie gry ustalił Rafał Adamski, kończąc akcję rezerwowych.
"Ten mecz nie układał się dla nas dobrze. Nie została uznana bramka. To nas nie złamało. Pokazaliśmy odporność psychiczną" - oznajmił trener Legii.
Rezerwowi odmienili losy meczu?
Trener Marek Papszun podkreślił, że jego zespół zaprezentował wysoką jakość piłkarską. Szkoleniowiec zwrócił uwagę na kluczową rolę zmienników, którzy po wejściu na boisko pozwolili drużynie złapać właściwy rytm. Przyznał, że postawa graczy rezerwowych jest bardzo budująca i okazała się na wagę złota w tym starciu.
Zagłębie Lubin, grające jednym z najmłodszych składów w Ekstraklasie, nie zdołało utrzymać korzystnego wyniku. Trener Leszek Ojrzyński zaznaczył, że po dobrze rozpoczętym meczu jego zespół zbytnio się cofnął i miał problemy z utrzymaniem piłki. Wymienił również pechową sytuację Marcela Reguły, który trafił w poprzeczkę, oraz pochwalił szeroką i silną kadrę Legii. Kolejny mecz Legia rozegra 8 sierpnia 2026 r. z Koroną Kielce, natomiast spotkanie Zagłębia z Rakowem zostało przełożone.