Niedosyt po Letnim Grand Prix w Wiśle
Trener polskich skoczków narciarskich Maciej Maciusiak przyznał, że niezależnie od rangi zawodów, zawsze oczekuje od swoich podopiecznych walki o najwyższe cele. Po niedzielnym konkursie Letniego Grand Prix w Wiśle Malince szkoleniowiec nie krył pewnego niedosytu. Zauważył, że choć zdarzały się bardzo dobre próby, to nie wszystko wyglądało tak, jak na treningach.
Jako przykłady udanych występów Maciusiak wskazał skok Macieja Kota w kwalifikacjach oraz próby Kamila Waszka w głównym konkursie. Niestety, ten drugi zawodnik został zdyskwalifikowany. Szkoleniowiec wyjaśnił, że powodem była niezgodność nart Waszka z regulaminowym szablonem.
"Zawsze chce się wygrywać. Tutaj nie wszystko wychodziło tak, jak sobie to wyobrażaliśmy, choć były poszczególne próby, które wyglądały tak dobrze, jak na treningu" – powiedział szkoleniowiec po zakończeniu niedzielnego konkursu letniej Grand Prix w Wiśle Malince.
"Należą mu się gratulacje za skoki, ale wielka szkoda, że w ostateczności nie przyniosły one punktów do klasyfikacji zawodów. To przykra sytuacja dla nas" - nawiązał do dyskwalifikacji Waszka, precyzując, że jego narty „nie pasowały do szablonu”.
Kto wystąpi w Courchevel?
Po dyskwalifikacji Kamila Waszka najwyżej sklasyfikowanym Polakiem w niedzielnych zmaganiach był Kacper Tomasiak, potrójny medalista olimpijski z tego roku. Zawodnik ten uplasował się ostatecznie na dziesiątym miejscu. Maciusiak pochwalił drugi skok Tomasiaka w konkursie, zaznaczając jednak, że wciąż jest nad czym pracować.
Trener nie podał jeszcze pełnego składu reprezentacji Polski na kolejne zawody Letniego Grand Prix, które odbędą się w następny weekend we francuskim Courchevel. Oficjalna decyzja ma zapaść w połowie tygodnia. Wiadomo już jednak, że w kraju na treningach pozostaną Dawid Kubacki, Kacper Tomasiak, Paweł Wąsek oraz Piotr Żyła.
"Bardzo dobry drugi skok w konkursie miał Kacper Tomasiak, ale na pewno mamy nad czym pracować" - dodał. Po dyskwalifikacji Waszka to tegoroczny potrójny medalista olimpijski zajmując 10. lokatę był najlepszy z biało-czerwonych.
"Mogę tylko teraz powiedzieć, że zostaną, aby trenować Kubacki Tomasiak, Wąsek i Żyła" - przekazał.