- Polska kadra siatkarska, mimo trudnego początku, ostatecznie rozbiła Niemców 3:1 podczas spotkania Ligi Narodów w Gliwicach, serwując rywalom prawdziwy pogrom.
- Po niespodziewanej porażce w inauguracyjnym secie, Biało-Czerwoni włączyli piąty bieg, całkowicie dominując w kolejnych częściach meczu i nie pozostawiając przeciwnikom złudzeń.
- Czy podopiecznym Nikoli Grbicia uda się utrzymać tak wysoką dyspozycję? Przed nimi jeszcze jedno wyzwanie w Gliwicach, gdzie zmierzą się z Argentyną, walcząc o kolejne punkty.
Zimny prysznic i chwile grozy
Początkowe minuty tej rywalizacji wyglądały jak najgorszy scenariusz. Polacy, którzy w niedawnych starciach z Belgami i Turkami doprowadzali do tie-breaków, ponownie rozpoczęli spotkanie niezwykle nerwowo. Reprezentacja Niemiec bezlitośnie wykorzystała te słabości, zapisując na swoim koncie pierwszą partię wynikiem 25:23. W gliwickiej hali zapanowało spore zaskoczenie, a fani zaczęli obawiać się kolejnego siatkarskiego dreszczowca. Mogło się wydawać, że zawodnicy ponownie zafundują kibicom ogromne emocje aż do ostatnich piłek. Prawda okazała się zupełnie inna, ponieważ ta wpadka jedynie rozbudziła w zespole sportową złość.
Przeczytaj także: Kosmiczne zarobki Szymona Marciniaka na mundialu. Kwoty mogą przyprawić o zawrót głowy
Nokaut w trzech aktach. Niemcy na kolanach
Wydarzenia od drugiej odsłony spotkania na pewno zapiszą się w pamięci kibiców tegorocznej Ligi Narodów. Biało-Czerwoni weszli na parkiet z zupełnie nową energią, a ich gra przypominała doskonale naoliwioną maszynę. Nagle wszystkie elementy siatkarskiego rzemiosła zaczęły funkcjonować bez zarzutu – począwszy od zagrywki, przez skuteczny blok, aż po potężne ataki. Niemieccy siatkarze byli całkowicie zdezorientowani, sprawiając wrażenie, jakby uderzyli w mur nie do przejścia. Różnice punktowe w kolejnych setach nie pozostawiają żadnych wątpliwości: 25:16, 25:17 oraz 25:15. To nie był zwykły mecz, to była demonstracja siły w najczystszej postaci. Zespół prowadzony przez trenera Nikolę Grbicia dobitnie udowodnił wyższość nad zachodnimi sąsiadami, dając im bolesną lekcję na parkiecie. Po dwóch wyczerpujących zwycięstwach, w końcu zobaczyliśmy polską kadrę, która bez skrupułów punktuje słabości przeciwnika.
W nadchodzącą niedzielę Biało-Czerwoni rozegrają swoje ostatnie spotkanie w ramach gliwickiego turnieju. Tym razem ich rywalem będzie reprezentacja Argentyny, co stanowić będzie ważny sprawdzian przed kolejnymi etapami międzynarodowych rozgrywek.