Polscy siatkarze śledzą mistrzostwa świata 2026. Kogo wspierają na mundialu?

Polscy siatkarze przebywają obecnie na zgrupowaniu w Spale, gdzie przygotowują się do kolejnych wyzwań w Lidze Narodów. Mimo napiętego harmonogramu polscy siatkarze z zainteresowaniem śledzą trwające mistrzostwa świata 2026 w piłce nożnej. Komu kibicują nasi reprezentanci i dlaczego ich sympatie są tak jednoznacznie ukierunkowane w stronę Europy Południowej?

Polscy siatkarze śledzą m.jpg
Autor: Redaktor internetowy/ Wygenerowane przez AI Dłonie dwóch siatkarek wyciągnięte do bloku przy siatce podczas meczu siatkówki.

Mundialowe rozgrywki pod lupą reprezentantów Polski

Piłkarskie mistrzostwa świata organizowane w Stanach Zjednoczonych, Kanadzie oraz Meksyku przyciągają uwagę kibiców z całego globu. Do grona pasjonatów tego wydarzenia zaliczają się również zawodnicy naszej siatkarskiej kadry, którzy przebywają obecnie na zgrupowaniu w Spale. Najpilniejszymi obserwatorami toczących się zmagań są rozgrywający Marcin Komenda i libero Jakub Popiwczak. Z uwagi na intensywne przygotowania do Ligi Narodów zawodnicy muszą jednak rozsądnie gospodarować swoim czasem. Kadrowicze mają codziennie po dwa wymagające treningi, dlatego rezygnują z oglądania nocnych spotkań i wybierają wyłącznie te transmitowane w dogodnych godzinach.

Rozgrywający Bogdanki LUK Lublin jest znany z niezwykle analitycznego podejścia do sportu i otwarcie mówi o swojej fascynacji piłką nożną. Marcin Komenda bardzo wnikliwie obserwuje mecze w pierwszych dniach turnieju, wyciągając z nich wnioski dotyczące postawy poszczególnych drużyn. Siatkarz zauważa, że w fazie grupowej zespoły wciąż grają zachowawczo i nie pokazują pełni swoich możliwości. Oprócz analizy taktycznej szuka tam również inspiracji dotyczących profesjonalizmu oraz mentalności gwiazd światowego futbolu. W młodości był wielkim fanem legendarnych zawodników, co przejawiało się wieszaniem na ścianach plakatów takich piłkarzy jak Michael Owen czy Ronaldinho.

- Nie mam jakiejś jednej drużyny, której kibicuję, chciałbym oczywiście, żeby grała tam Polska - przyznał w rozmowie z PAP Popiwczak.

- Fajnie się patrzy na takie zespoły, jak Curacao, Haiti czy Wyspy Zielonego Przylądka, bo widać, że dla tych ludzi, dla tych zawodników to jest wielkie wydarzenie grać w takim turnieju - dodał.

- Teraz jest jeszcze faza grupowa, widać, że zespoły się badają, nie ma jeszcze dużych emocji, wszyscy trochę na zaciągniętym ręcznym. Ja staram się oglądać te mecze, które są w normalnych godzinach polskiego czasu, nocy raczej staram się nie zarywać, bo jednak trenujemy dwa razy dziennie. Oglądaliśmy z Kubą Popiwczakiem chociażby spotkanie Hiszpanii z Republiką Zielonego Przylądka. Na pewno to duża niespodzianka. Hiszpanie byli mocnym faworytem - zauważył rozgrywający.

- Czerpię dużo inspiracji z piłki nożnej, z podejścia do sportu tych zawodników. Na ścianach miałem plakaty Michaela Owena, brazylijskiego Ronaldo, Ronaldinho, Rivaldo... Co tydzień był ktoś inny - przyznał rozgrywający.

Kto zdobędzie mistrzostwo globu w Ameryce Północnej?

Pomimo braku polskiej drużyny na turnieju nasi siatkarze chętnie analizują wyniki poszczególnych starć i śledzą poczynania innych narodów. Kamil Semeniuk przyznaje, że rozgrywki byłyby znacznie ciekawsze, gdyby brała w nich udział reprezentacja Polski, ubolewa też nad nieobecnością Włochów. Zawodnik na co dzień występujący na włoskich parkietach był pod dużym wrażeniem remisu Hiszpanii z Republiką Zielonego Przylądka oraz wysokiego zwycięstwa Niemców nad Curacao. Bartłomiej Bołądź do tej pory nie oglądał spotkań mundialu, chociaż w dzieciństwie sam trenował piłkę nożną. Atakujący Aluronu CMC Warty Zawiercie zamierza nadrobić zaległości, gdy rozpoczną się najważniejsze, decydujące mecze o medale.

Największą sympatią wśród podopiecznych trenera w Spale cieszy się zdecydowanie reprezentacja Portugalii. Zarówno Marcin Komenda, jak i Jakub Popiwczak mocno trzymają kciuki za drużynę z Półwyspu Iberyjskiego i życzą jej historycznego triumfu w Ameryce Północnej. Obaj siatkarze zgodnie podkreślają, że ewentualne zdobycie mistrzostwa globu byłoby wspaniałym zwieńczeniem wieloletniej kariery Cristiano Ronaldo. Z kolei Jakub Kochanowski zupełnie nie interesuje się piłką nożną i omija transmisje sportowe z tych mistrzostw. Środkowy polskiej kadry zapytany o potencjalnych zwycięzców wytypował w ciemno reprezentacje Brazylii, Argentyny i Francji.

- Trzymam kciuki za Portugalię. Bardzo bym chciał, żeby wygrała te mistrzostwa, żeby Cristiano Ronaldo prawdopodobnie na zakończenie reprezentacyjnej kariery dołożył złoty medal do kolekcji, bo chyba wszystko, co możliwe ma już wygrane - powiedział Komenda i dodał słynny Portugalczyk to jego ulubiony piłkarz.

- Chciałbym, żeby to była Portugalia, żeby Cristiano Ronaldo mógł, nie wiem, czy kończyć swoją karierę reprezentacyjną, ale zwieńczyć swoje sportowe życie takim trofeum jak Puchar Świata - zgodził się z kolegą Popiwczak.

- Fantastyczny był mecz Hiszpania z Republiką Zielonego Przylądka. Remis, super. Niemcy przynajmniej z Curacao wygrali 7:1 jak przystało na faworytów. Ale Włochów nie ma, Polski nie ma... Jakby byli Polacy, to inaczej by było, bardziej by się śledziło - powiedział przyjmujący grający na co dzień w Serie A.

- Troszkę ta miłość do piłki nożnej przygasła w ostatnich latach, więc śledzę troszkę mniej, ale pewnie jak te najważniejsze mecze już będą, to na pewno sobie obejrzę - przyznał atakujący polskiej reprezentacji.

- Nikomu nie kibicuję, ale na pewno będę obserwował legendy, które już odchodzą, czyli Cristiano Ronaldo i Leo Messiego - zdradził Bołądź.

- Brazylia, Argentyna, Francja... - wymienił środkowy.