Nowe fakty w sprawie śmierci Jacka Magiery
Mundurowi pojawili się na miejscu zdarzenia po otrzymaniu zgłoszenia od przechodnia. Obecne ustalenia śledczych wskazują, że odejście trenera było wynikiem przyczyn naturalnych. Funkcjonariusze będą jednak kontynuować czynności sprawdzające, aby w pełni zamknąć sprawę. Na ten moment kategorycznie wykluczają udział osób trzecich, traktując całe zdarzenie jako nieszczęśliwy wypadek wynikający z problemów medycznych.
„W sprawie tragicznej śmierci mężczyzny, do której doszło w Parku Grabiszyńskim, policjanci zostali wezwani na miejsce przez jednego ze świadków. Na miejscu wykonywaliśmy czynności procesowe związane z oględzinami oraz zabezpieczeniem materiału dowodowego” - zakomunikował komisarz Wojciech Jabłoński, cytowany przez „Fakt”.
„Na ten moment wszystko wskazuje na to, że doszło do tragedii z przyczyn naturalnych, jednak oczywiście będziemy prowadzili dalsze postępowanie w tym zakresie” - mówił oficer prasowy Komendanta Miejskiego Policji we Wrocławiu.
Nagłe odejście szkoleniowca głęboko poruszyło sportowe środowisko w całym kraju. Jacek Magiera w ostatnich miesiącach aktywnie działał przy piłkarskiej reprezentacji Polski. Trener wspierał biało-czerwonych podczas zgrupowań na Stadionie Narodowym oraz w trakcie wyjazdowych starć w Solnej, gdzie drużyna rywalizowała o awans na mistrzostwa świata 2026. Choć nasza kadra nie wywalczyła przepustki na ten turniej, szkoleniowiec zamierzał wciąż pomagać drużynie narodowej w kolejnych wyzwaniach.