Droga potęg do piłkarskiego półfinału
Podopieczni trenera Didiera Deschampsa wygrali wszystkie sześć dotychczasowych spotkań podczas turnieju w Ameryce Północnej. Trójkolorowi w fazie grupowej pokonali kolejno Senegal 3:1, Irak 3:0 oraz Norwegię 4:1. Z kolei w rundzie pucharowej bez problemów wyeliminowali Szwecję 3:0, Paragwaj 1:0 i Maroko 2:0. Zespoły Francji oraz Hiszpanii jako jedyne uniknęły konieczności rozgrywania wyczerpujących dogrywek. Liderem francuskiej kadry jest Kylian Mbappe, który zgromadził w amerykańskim turnieju osiem trafień i prowadzi w klasyfikacji strzelców wspólnie z argentyńskim gwiazdorem Lionelem Messim.
Francuski napastnik przypomniał w wywiadach o potrzebie twardego stąpania po ziemi w decydującej fazie mistrzostw. Reprezentacja Francji grała w czterech z siedmiu ostatnich finałów światowego czempionatu, triumfując ostatecznie w latach 1998 oraz 2018. We wtorek naprzeciwko stanie świetnie dysponowana hiszpańska ekipa prowadzona przez Luisa de la Fuente. Drużyna z Półwyspu Iberyjskiego po bezbramkowym remisie z Republiką Zielonego Przylądka wygrała z Arabią Saudyjską 4:0 i Urugwajem 1:0. W spotkaniach pucharowych aktualni mistrzowie Europy odnieśli trzy kolejne zwycięstwa, pokonując kolejno kadry Austrii 3:0, Portugalii 1:0 oraz Belgii 2:1.
- Byłem mistrzem i wicemistrzem świata (odpowiednio, w 2018 i 2022 roku - PAP), a ta reprezentacja jeszcze tego nie osiągnęła. Zawsze powtarzam - najsilniejsze drużyny to te, które zdobywają trofea. Myślę jednak, iż obecny zespół ma największy potencjał. Ta drużyna posiada tak wiele atutów, że można marzyć – powiedział Kylian Mbappe, który strzelił 20 goli w 20 meczach trzech mundiali.
- Znamy potencjał naszej drużyny, ale musimy to pokazać na boisku. Jesteśmy pewni siebie, jednak wciąż mamy wiele do udowodnienia, jeśli chcemy być postrzegani jako drużyna niemal niepokonana – powiedział.
Kto zdominuje wtorkowe widowisko sportowe?
Hiszpański bramkarz Unai Simon zachowywał czyste konto przez imponująco długi czas podczas trwających mistrzostw świata. Jego historyczna seria trwała aż 649 minut do momentu utraty gola z reprezentacją Belgii w ćwierćfinale. W zespole z Półwyspu Iberyjskiego do optymalnej formy po kontuzji wraca ponadto utalentowany Lamine Yamal. Niezwykle skutecznym i cennym zmiennikiem pozostaje również Mikel Merino. Piłkarz na co dzień występujący w londyńskim Arsenalu zdobywał dla swojej drużyny kluczowe bramki w końcówkach starć przeciwko Portugalii oraz Belgii.
Półfinałowe spotkanie zaplanowane na godzinę 21 czasu polskiego poprowadzi sędzia z Salwadoru Ivan Barton. Warto przypomnieć, że historia bezpośrednich pojedynków obu zespołów jest pełna dramatycznych zwrotów akcji. W starciu Ligi Narodów rozegranym piątego czerwca 2025 roku w Stuttgarcie Hiszpania pokonała Francję 5:4. Hiszpańska drużyna prowadziła wtedy przewagą czterech goli, jednak francuscy gracze o mały włos nie doprowadzili do całkowitego wyrównania strat. Zespoły te mierzyły się ze sobą także w półfinale Euro 2024, gdzie po wygranej 2:1 triumfowali iberyjscy zawodnicy.
- Cieszymy się, że dotarliśmy do tego etapu, ale chcemy więcej. Jesteśmy świadomi naszego potencjału i pamiętamy, że jesteśmy jedyną drużyną, która potrafiła wygrać z Francją w dwóch ostatnich turniejach - podkreślił trener Luis de la Fuente.
- Rywale są w wielkiej formie, ale wyjdziemy na boisko z poczuciem, że jesteśmy w stanie wygrać z każdym. Spotkamy się ze wspaniałą reprezentacją, lecz my też taką jesteśmy - dodał.