Mistrzostwa świata 2026. Kto zagra w wielkim finale turnieju?

W półfinałach piłkarskich mistrzostw świata 2026 zmierzą się Francja z Hiszpanią oraz Anglia z Argentyną. Robert Warzycha uważa, że obecność tych drużyn na tym etapie rozgrywek absolutnie nie jest zaskoczeniem. Były reprezentant Polski ocenił również transfer Roberta Lewandowskiego do amerykańskiej ligi.

Noga piłkarza kopiącego skórzaną piłkę na stadionie. O faworytach i finale Mistrzostw Świata 2026 przeczytasz na Eska.
Autor: Redaktor internetowy/ Wygenerowane przez AI Noga piłkarza kopiąca starą, skórzaną piłkę na stadionie o zmierzchu.

Faworyci mistrzostw świata 2026 grają zgodnie z planem

Robert Warzycha twierdzi, że skład półfinalistów obecnego mundialu był w pełni do przewidzenia. Francja od początku prezentowała się jako najsilniejszy zespół ze Starego Kontynentu. Anglia od dawna zgłasza aspiracje, aby wreszcie ponownie zdobyć upragnione trofeum. Reprezentacja Argentyny awansowała na ten etap z pewnymi problemami. Hiszpania to natomiast piłkarska marka, która zawsze zajmuje wysokie lokaty w ważnych turniejach.

Największe szanse na ostateczne zwycięstwo mają według eksperta Francuzi. Trener tej drużyny dysponuje praktycznie dwoma równorzędnymi składami i zespół strzela bardzo dużo goli. Gra reprezentacji Argentyny w dużej mierze zależy od dyspozycji Lionela Messiego. Obrońcy tytułu w poprzednich rundach eliminowali po dogrywkach Republikę Zielonego Przylądka i Szwajcarię, a także pokonali Egipt.

"- Strzelają dużo goli, a ich trener, w zasadzie, dysponuje dwoma równorzędnymi składami. Tyle, że to MŚ, turniej rządzący się własnymi prawami. Nieraz widzieliśmy, że faworyt nie sprostał zadaniu. Tym niemniej, na dziś Francja wydaje mi się najsilniejsza – ocenił."

Robert Lewandowski zagra w drużynie Chicago Fire

We wtorek odbędzie się oficjalna prezentacja Roberta Lewandowskiego jako nowego zawodnika zespołu Chicago Fire. Były gracz Columbus Crew uważa, że polski napastnik bez problemu poradzi sobie w amerykańskiej lidze. Napastnik był królem strzelców we wszystkich swoich poprzednich klubach europejskich. Wiele zależeć będzie jednak od docelowej taktyki obranej przez trenera Gregga Berhaltera. Robert Warzycha podkreślił, że skuteczność gracza pozostaje niezaprzeczalna w każdych warunkach.

Mundial w Stanach Zjednoczonych, Kanadzie i Meksyku to pierwszy turniej z udziałem czterdziestu ośmiu drużyn. Rozszerzenie formatu rozgrywek okazało się według byłego szkoleniowca świetnym rozwiązaniem. Egzotyczne zespoły z Afryki i innych kontynentów wniosły sporo piłkarskiej świeżości. Warzycha chwalił również świetną organizację oraz nową zasadę przerw na uzupełnienie płynów przez zmęczonych zawodników.

"- Robert pokazał w każdej drużynie, w której grał, że potrafi strzelać bramki. Był królem strzelców w każdej lidze, w każdym klubie: w Lechu Poznań, Borussii Dortmund, Bayernie Monachium i Barcelonie. Myślę, że tutaj też nie będzie miał problemów. Wiele zależy od tego, jak ustawi zespół trener Gregg Berhalter, czy będzie grał „na Roberta” - zauważył były zawodnik i szkoleniowiec amerykańskiego Columbus Crew."