Pogoń pokonuje Koronę i awansuje. Trener gości mówi o grzechu zaniechania

Pogoń Szczecin odniosła pewne zwycięstwo 2:0 nad Koroną Kielce, utrzymując tym samym kontakt ze ścisłą czołówką Ekstraklasy. Mimo że to goście częściej utrzymywali się przy piłce, brak skuteczności zadecydował o ich porażce.

Dwaj piłkarze Pogoni Szczecin i Korony Kielce walczą o piłkę na boisku. O wyniku meczu przeczytasz na Eska.
Autor: Redaktor internetowy/ Wygenerowane przez AI Dwaj piłkarze w żółto-czerwonym i granatowym stroju walczą o piłkę podczas meczu na stadionie.

Pragmatyzm Portowców kluczem do wygranej

Pogoń Szczecin pokonała na własnym stadionie Koronę Kielce 2:0, kontynuując passę meczów bez porażki w Ekstraklasie. O ostatecznym wyniku przesądził pragmatyzm gospodarzy, którzy skutecznie wykorzystali swoje szanse. Gola dającego prowadzenie Portowcom w doliczonym czasie pierwszej połowy strzelił Maciej Wojciechowski.

W drugiej części spotkania inicjatywę przejęła drużyna z Kielc. Mimo posiadania piłki i kreowania akcji, goście nie potrafili przełożyć przewagi na bramki. Trener Korony otwarcie skrytykował postawę swoich piłkarzy w decydujących momentach przed bramką rywala.

"Pogoń pokazała, na czym polega pragmatyzm w piłce nożnej. Mieliśmy posiadanie piłki, kreowaliśmy sytuacje, a jest 0:2" – podsumował trener Kielczan Jacek Zieliński.

Brak skuteczności Kielczan w polu karnym

Według trenera Jacka Zielińskiego, główną przyczyną porażki był brak zdecydowania w polu karnym przeciwnika. Akcje ofensywne Korony często kończyły się przed „szesnastką”, co uniemożliwiło stworzenie poważnego zagrożenia dla bramki szczecinian. Szkoleniowiec zwrócił uwagę na zbyt małą liczbę piłkarzy angażujących się w ataki w kluczowym sektorze boiska.

Dzięki temu zwycięstwu Pogoń zanotowała ósmy z rzędu ligowy mecz bez przegranej, awansując na czwarte miejsce w tabeli. Portowcy ustępują miejsca w czołówce, ale utrzymują bliski kontakt z liderami, co potwierdza ich dobrą dyspozycję w tym sezonie.

"Nie ważne, kiedy się strzeli tego gola. Istotne by padł. Faktem jest, że prowadząc, w drugiej połowie mogliśmy zagrać lepiej. Tymczasem oddaliśmy inicjatywę rywalom. Niemniej uważam, że zwyciężyliśmy zasłużenie z drużyną posiadającą kilku klasowych zawodników. Trudno wymagać więcej od piłkarzy, jeśli wyniki są zadowalające" – ocenił Oscar Garcia, szkoleniowiec Portowców.

"Popełniliśmy grzech zaniechania. Brakowało nam zawodników w polu karnym. Każdy kolejny zawodnik w polu karnym dawałby okazję do lepszej sytuacji. Niestety brakowało nas tam" – przyznał Zieliński.

"Pogoń nie zaskoczyła nas, ale potwierdziła, że jest zespołem solidnym i nie bez przyczyny straciła do tej pory ledwie sześć bramek" - dodał.

ROLKI