Dramatyczny zwrot w sprawie transferu. Julian Alvarez walczy z depresją
Temat przenosin Alvareza do stolicy Katalonii pojawił się już podczas mundialu, kiedy to piłkarz nie ukrywał, że marzy o założeniu koszulki Blaugrany. Od tamtej pory hiszpańska prasa regularnie podgrzewa atmosferę wokół ewentualnej transakcji.
Teraz jednak wydaje się, że przenosiny argentyńskiego snajpera do Barcelony ostatecznie upadły. Władze Atletico rzekomo dopuszczają sprzedaż zawodnika, ale kategorycznie odrzucają kierunek kataloński. Wynika to z faktu, że relacje na linii Madryt-Barcelona są obecnie niezwykle chłodne i pełne napięć.
W minionych dniach Argentyńczyk przestał pojawiać się na zajęciach treningowych ekipy z Madrytu. Za każdym razem tłumaczył to niedyspozycją zdrowotną. Wiele osób odebrało to jako klasyczny strajk i próbę wywarcia presji na klub, jednak hiszpańskie radio Cope przedstawia zupełnie inne, mroczne tło tych wydarzeń.
Z informacji przekazanych przez tamtejszych reporterów wynika, że piłkarz cierpi na poważną depresję wywołaną niemożnością zmiany barw klubowych. Dodatkowym ciężarem jest dla niego postawa własnych kibiców, którzy podczas inauguracji sezonu wygwizdali go z trybun, dając upust swojej złości.
Sytuacja wokół zawodnika staje się coraz bardziej dramatyczna i niebezpieczna. Z najnowszych informacji wynika, że Alvarez i jego rodzina stali się celem anonimowych pogróżek. Atmosfera gęstnieje z każdym dniem, a ostateczne rozstrzygnięcie tego konfliktu wciąż pozostaje wielką zagadką.
Letnie okienko transferowe dobiegnie końca we wtorek, 1 września.