Wzruszająca reakcja sędziego Karola Arysa w Łodzi
Dziecięce eskorty towarzyszące piłkarzom to stały element niemal każdego spotkania PKO Ekstraklasy. To ogromne przeżycie dla małych fanów, którzy mogą na chwilę stać się częścią profesjonalnego widowiska. Czasami jednak gwar tysięcy kibiców i blask kamer mogą przytłoczyć nawet najbardziej dzielnych maluchów, wywołując u nich silny niepokój.
Właśnie taką sytuację zaobserwował Karol Arys przed sobotnim starciem Widzewa z Koroną, dostrzegając zdenerwowanie kilkuletniej Oliwii. Prowadzący zawody arbiter szybko zareagował, pytając zapłakaną dziewczynkę o imię i dodając jej otuchy w tych trudnych chwilach.
„– Nie bój się, jesteś ze mną! Wszystko będzie dobrze, zobaczysz. Nie martw się.”
Aby dodać Oliwii pewności siebie, arbiter wziął ją na ręce, co niemal natychmiast przyniosło ulgę i przywróciło uśmiech na jej twarzy. Uspokojona dziewczynka mogła bez problemu zabrać piłkę z przygotowanego stojaka, ciesząc się chwilą w blasku reflektorów na łódzkim stadionie.
„– I to była decyzja sędziowska kolejki, a może i wielu kolejek. Brawo Panie Sędzio, brawo Karol Arys! O tym jest piłka. O emocjach, o ludziach, także o dzieciach. Niezwykła czujność, empatia, wsparcie. Mega szacun! – napisał na portalu X.”
Samo spotkanie okazało się niezwykle intensywne, a arbiter miał pełne ręce roboty, wielokrotnie wstrzymując rywalizację. Po zakończeniu meczu kibice Widzewa nie szczędzili słów krytyki pod adresem arbitra, zarzucając mu niesprawiedliwe uznanie drugiego gola dla Korony. Kontrowersje podzielał również były sędzia Rafał Rostkowski, twierdząc, że zatwierdzenie bramki wypaczyło końcowy rezultat na niekorzyść łodzian.
Kolegium Sędziów PZPN odniosło się do zarzutów, stając w obronie Karola Arysa. Z oficjalnego komunikatu wynika, że decyzja podjęta przy współpracy z wozem VAR była całkowicie słuszna, a kierowana w stronę sędziego krytyka jest pozbawiona podstaw.