Spis treści
Zabójczy kwadrans i szybkie prowadzenie
Gliwiczanie, zrehabilitowani po wyjazdowej porażce z Zagłębiem Lubin, bardzo mocno weszli w spotkanie. Zespół Daniela Myśliwca wyciągnął wnioski z poprzedniego meczu i lepiej operował w polu karnym rywala. Prowadzenie objęli w 17. minucie za sprawą prostopadłego podania Ivana Limy, po którym Samuel Ntamack uciekł krakowskim obrońcom i płaskim strzałem pokonał Marcela Łubika.
Drużyna Mariusza Jopa, mimo początkowego letargu, po stracie gola ruszyła do ataku. Domen Gril był jednak na posterunku, broniąc uderzenia Bozica i Macieja Kuziemki. Krótko po przerwie na napoje, Krakowianie zostawili zbyt dużo miejsca przed polem karnym, co wykorzystał Hugo Vallejo, podwyższając wynik na 2:0.
Odpowiedź Wisły i nerwowa końcówka pierwszej połowy
Wisła Kraków nie poddała się łatwo i skutecznie zaatakowała. Po interwencji Grila przy strzale Bozica, dobitkę wykorzystał Jordi Sanchez, zdobywając bramkę kontaktową. Końcówka pierwszej połowy obfitowała w ogromne emocje, głównie za sprawą rzutu karnego podyktowanego po zagraniu ręką przez Igora Drapińskiego.
Domen Gril ponownie udowodnił swoje umiejętności, broniąc rzut karny egzekwowany przez Bozica. Nawet dobitka Alana Urygi, z interwencją bramkarza, zatrzymała się na słupku. W ten sposób gospodarze zeszli do szatni z jednobramkowym prowadzeniem.
Dramatyczna druga połowa i decydujący gol
Po zmianie stron emocji na boisku nie ubywało. Wisła szybko dążyła do wyrównania, a Bozić w 55. minucie popisał się celnym strzałem zza pola karnego, ustalając wynik na 2:2. Radość krakowian nie trwała długo, ponieważ po zagraniu ręką we własnym polu karnym, rzut karny dla Piasta wykorzystał Jakub Łabojko w 65. minucie.
Gliwiczanie znów krótko cieszyli się z prowadzenia. W ogromnym zamieszaniu podbramkowym, Jordi Sanchez uderzeniem głową po raz drugi w tym meczu doprowadził do remisu. Ostateczny cios zadał wprowadzony na murawę Leandro Sanca, pokonując bramkarza Wisły z dystansu w 88. minucie i ustalając wynik spotkania na 4:3 dla gospodarzy.