Spis treści
Od tytułów w boksie do własnej galerii sztuki
Iwona Guzowska to postać o niezwykle barwnym życiorysie, która trwale zapisała się w historii rodzimego sportu. Swój pierwszy wielki sukces odniosła w wieku zaledwie dziewiętnastu lat, sięgając po mistrzostwo globu w kick-boxingu (kategoria light contact). Po serii kolejnych triumfów w tej dyscyplinie, zdecydowała się na zmianę i rozpoczęła karierę pięściarską. Ten wybór przyniósł jej kolejne powody do dumy – Guzowska wywalczyła mistrzowskie pasy dwóch prestiżowych organizacji: WIBO i WIBF. Ring to jednak tylko jeden z rozdziałów w jej życiu. Zawodniczka przez dwie kadencje zasiadała w ławach poselskich jako reprezentantka Platformy Obywatelskiej. Sprawdzała się również w biznesie, prowadząc spotkania i szkolenia. Niewielu jednak wie o jej kolejnej pasji. Obecnie 52-letnia była zawodniczka spełnia się jako malarka. Niedawno otworzyła własną galerię pod nazwą „Era Wodnika”. Mimo upływu lat i zmiany życiowych priorytetów, Guzowska zachowała znakomitą dyspozycję fizyczną.
Iwona Guzowska była pięściarką i gwiazdą programu "Bar". Jak dziś wygląda? [ZDJĘCIA]
Trudna droga Iwony Guzowskiej: odrzucenie, nałóg w domu i wczesne macierzyństwo
Za sukcesami sportowymi kryje się jednak wyboista droga pełna osobistych trudności. Guzowska została matką w wieku zaledwie osiemnastu lat. Ojcem dziecka był jej pierwszy szkoleniowiec, z którym później stanęła na ślubnym kobiercu. Ich relacja ostatecznie zakończyła się jednak rozstaniem. W 2014 roku była mistrzyni świata ponownie wzięła ślub, wiążąc się z wojskowym, Jackiem Wiśniewskim. Początki jej życia również nie należały do najłatwiejszych. Bezpośrednio po narodzinach, dziewczynka została oddana do adopcji przez swoich biologicznych rodziców.
Iwona Guzowska, mistrzyni świata w kick-boxingu i boksie poprowadzi warsztaty w Targach Kielce
„W związku z tym, że za moich czasów proces adopcyjny wyglądał tak, jak wyglądał, moi adopcyjni rodzice doskonale wiedzieli, kim są moi biologicznie rodzice i gdzie mieszkają. A mieszkali dwie dzielnice obok. Moja mama przez pół życia bała się więc, że jak spotkają mnie w tramwaju i zobaczą, jaka śliczna jestem, będą chcieli mnie z powrotem zabrać. Na szczęście, nigdy do takiej sytuacji nie doszło”
– opowiadała w wywiadzie dla serwisu Plejada. Dzieciństwo w nowym domu wiązało się jednak z innymi dramatami, ponieważ przybrany ojciec zawodniczki mierzył się z chorobą alkoholową.
„Wiem, że gdyby miał magiczny przycisk, za pomocą którego mógłby się jej pozbyć, zrobiłby to. Ale nie miał. Wszedł w dorosłe życie z ogromnym deficytem miłości ze strony rodziców. Tkwiły w nim głębokie, nieuleczone rany. Nie umiał sobie z tym poradzić. Choroba alkoholowa towarzyszyła mu do samego końca. Była źródłem bólu i cierpienia nie tylko dla niego, ale też dla wszystkich bliskich mu ludzi”
– relacjonowała była pięściarka.