• Czołowa polska biegaczka Natalia Bukowiecka zaskoczyła wyznaniem na temat swoich „wstydliwych przyjemności”, które zupełnie nie kojarzą się ze ścisłym reżimem treningowym.
• W bezpośredniej rozmowie sportsmenka surowo podsumowała sprawność fizyczną najmłodszych Polaków i wskazała nieoczywistych sprawców takiego stanu rzeczy.
• Sprawdźcie bezkompromisowe zdanie zawodniczki na temat współczesnych rodziców, które z pewnością wywoła dyskusję, a także zobaczcie, na jakie wydatki nigdy nie szkoda jej grosza.
„Super Express”: - Czy masz swoje „guilty pleasure”, czyli coś, co bardzo lubisz robić, ale trochę się tego wstydzisz?
Natalia Bukowiecka: - Na pewno mam parę takich rzeczy, jak każdy. Myślę, że moim „guilty pleasure” jest oglądanie seriali paradokumentalnych na polskich stacjach. Emocji tam nie brakuje (śmiech).
- A czy jest coś, na co nigdy nie żałujesz pieniędzy?
- Najmniej pieniędzy żałuję na jedzenie. Bardzo lubię chodzić do dobrych restauracji i faktycznie, czasami to może być lekka przesada. Uwielbiam zwiedzać poprzez kulinaria, chodzić do różnych restauracji za granicą. Czasem cena jest wyższa ze względu na lokalizację czy widok, ale bardzo to lubię.
Przeczytaj także: Jannik Sinner rozstaje się z Darrenem Cahillem. Były lider rankingu dziękuje za 5 lat współpracy
- Która kuchnia z twoich podróży smakowała ci najbardziej?
- Na pewno bardzo lubię kuchnię japońską. W Japonii jedzenie było niesamowite i można było tam zjeść bardzo dużo różnych i dobrych rzeczy.
- Niedawno wzięłaś udział w zawodach Hyrox razem z siostrą. Jakie to było doświadczenie?
- To była bardzo fajna zabawa z super atmosferą. Myślę, że jeszcze wystartuję. Podeszłam do tego bez przygotowania, bo akurat miałam roztrenowanie i nie mogłam biegać, a bieganie w Hyroxie jest kluczowe. Popełniłyśmy też parę błędów, więc następnym razem będzie szybciej. Celowałyśmy w lepszy wynik, ale wszystko przed nami.
- Start z siostrą to chyba idealny duet?
- Mi było chyba łatwiej, bo ona była lepiej przygotowana i bardzo mnie motywowała. Miałam momenty, że chciałam zwolnić, a ona cały czas motywowała mnie, żeby cisnąć dalej. To super sprawa uprawiać aktywność razem, bo mamy stały kontakt i wszystko robimy wspólnie. Większość ćwiczeń siłowych była dla mnie łatwa, bo w podobnej formie wykonuję je na co dzień w treningu.
- Jakie masz marzenia pozasportowe?
- Wydaje mi się, że nie mam za dużo marzeń, jakkolwiek by to nie zabrzmiało. W sporcie mam raczej cele, bo marzenia poniekąd już spełniłam. Jeśli chodzi o życie pozasportowe, to po prostu chciałabym być zdrowa i szczęśliwa.
- Zmieniając temat: Robert Lewandowski był zszokowany statystykami dotyczącymi sprawności fizycznej dzieci. Ciebie też szokują te dane?
- Jestem trochę zszokowana i niestety uważam, że to w dużej mierze wina rodziców. Moi rodzice zawsze umożliwiali mi aktywność, trochę mnie do niej pchali, ale nie zmuszali. Proponowali mi różne rzeczy i starali się spędzać ze mną czas aktywnie. Wydaje mi się, że teraz tego brakuje – zachęty rodziców i wspólnego spędzania czasu. Wzorce czerpiemy z góry. Dodatkowo telefony i komputery robią swoje. Dla mnie to jest straszne, bo aktywność to zdrowie i dobra zabawa. Nie każdy musi być mistrzem olimpijskim, ale powinniśmy być sprawni, żeby dobrze żyć.
Rozmawiał Przemysław Ofiara