Historyczny sukces reprezentacji Kanady
Reprezentacja Kanady pokonała w Los Angeles drużynę Republiki Południowej Afryki 1:0. Bramkę na wagę cennego awansu w doliczonym czasie gry zdobył Stephen Eustaquio. Dzięki temu zwycięstwu zespół znalazł się w elitarnym gronie szesnastu najlepszych drużyn na świecie. Wcześniej, w fazie grupowej, Kanadyjczycy zremisowali z Bośnią i Hercegowiną oraz pewnie pokonali Katar 6:0.
Amerykański trener drużyny Jesse Marsch pogratulował swoim zawodnikom zaraz po końcowym gwizdku. Szkoleniowiec przypomniał również o niedawnej tragedii rodzinnej zdobywcy jedynej bramki. W ciągu minionego roku 29-letni piłkarz stracił oboje rodziców. Reprezentacja Kanady zagra o awans do ćwierćfinału w Houston ze zwycięzcą meczu Holandia - Maroko.
"- Chłopaki, jesteście kanadyjskimi bohaterami, bohaterami dla przyszłych pokoleń. Dzięki wam dzieci w tym kraju będą uprawiać futbol. Powinniście być naprawdę dumni z tego, kim jesteście. Powinniście być naprawdę dumni ze swojej gry - zaznaczył."
Kto stracił pracę po fazie grupowej?
Rozczarowujące wyniki w fazie grupowej skłoniły szkoleniowców dwóch innych reprezentacji do rezygnacji ze stanowisk. Z posadami pożegnali się selekcjonerzy Korei Południowej oraz Szkocji. Obie ekipy zajęły trzecie miejsca w swoich grupach i ostatecznie nie awansowały do kolejnej fazy turnieju. Azjatycka drużyna, mimo pokonania Czech 2:1, zanotowała później bolesne porażki z Meksykiem i Republiką Południowej Afryki.
Swoją rezygnację oficjalnie złożył 57-letni Hong Myung-bo, który odpowiadał za kadrę Korei Południowej od 2024 roku. Podobną decyzję po rozczarowującym występie podjął 62-letni Steve Clarke ze Szkocji. Doświadczony trener prowadził brytyjską kadrę narodową nieprzerwanie przez siedem ostatnich lat. Rozgrywki wchodzą w fazę pucharową, w której w poniedziałek o awans powalczą między innymi Brazylia, Japonia oraz Niemcy.