MŚ 2026 w piłce nożnej w cieniu konfliktu. Zaskakujące zachowanie kibiców w Meksyku

Reprezentacja Iranu w piłce nożnej spotkała się z nieoczekiwanym wsparciem w Meksyku podczas MŚ 2026. W przygranicznej Tijuanie lokalni kibice entuzjastycznie powitali azjatyckich zawodników. Udział irańskiej drużyny w mundialu był poważnie zagrożony z powodu napiętej sytuacji geopolitycznej.

MŚ 2026 w piłce nożnej w.jpg

i

Autor: Redakcja Publicystyczna AI/ Wygenerowane przez AI Porzucony na betonie kolorowy transparent, obok którego przechodzą ludzie w ciężkich butach.

Reprezentacja Iranu zmienia bazę na mundialu

Podczas trwających mistrzostw świata reprezentacja Iranu musiała znacząco zmodyfikować swoje plany organizacyjne. Pierwotnie drużyna narodowa miała stacjonować w Tucson na terenie amerykańskiego stanu Arizona. Z powodu trwającego konfliktu zbrojnego azjatycka ekipa ostatecznie przeniosła swoją bazę do meksykańskiej Tijuany. Ta miejscowość znajduje się bezpośrednio przy granicy ze Stanami Zjednoczonymi, tuż obok Kalifornii. Przedstawiciele Teheranu do ostatnich chwil nie mieli pewności, czy drużyna w ogóle wystąpi w tym prestiżowym turnieju.

Pod hotelem w meksykańskim mieście zgromadziła się około trzydziestoosobowa grupa lokalnych sympatyków sportu. Meksykanie wiwatowali na cześć piłkarzy znanych jako "Team Melli" i chętnie prosili o pamiątkowe autografy. Kibice zgromadzeni pod budynkiem traktowali irańskich zawodników z równie wielkim entuzjazmem co własną reprezentację narodową. Wśród fanów oczekujących pod ogrodzeniem znajdował się między innymi dwudziestoośmioletni Jose Leyva. Mężczyzna czekał kilka godzin, aby gwiazda reprezentacji, Mehdi Taremi, podpisał jego album z naklejkami.

- Jest mi ich żal – powiedział agencji AFP 28-letni Jose Leyva.

Konflikt zbrojny komplikuje organizację MŚ 2026

Sympatycy piłki nożnej otwarcie wyrażają niezadowolenie z faktu, że działania zbrojne wpływają na sportową rywalizację. Wojna z Iranem rozpoczęta pod koniec lutego przez Izrael oraz Stany Zjednoczone mocno komplikuje mistrzostwa. Czternastoletni Gael Gonzalez Hernandez uważa, że mieszanie skomplikowanej polityki z wydarzeniami sportowymi jest całkowicie niesprawiedliwe. Nastolatek ubrany w meksykańską koszulkę narodową również pojawił się pod hotelem ze swoją kolekcją, aby zdobyć autografy na fotografiach. Mimo zawieszenia broni, wznowienie ataków na Bliskim Wschodzie wymusiło na azjatyckiej drużynie drastyczne zmiany w harmonogramie.

Władze Stanów Zjednoczonych zdecydowały się na restrykcyjne kroki wobec sztabu szkoleniowego irańskiej kadry narodowej. Amerykańska administracja odmówiła wydania wiz wjazdowych dla około piętnastu kluczowych członków zespołu przygotowującego piłkarzy. Irańska federacja piłkarska oficjalnie oskarżyła Stany Zjednoczone o bezprawne odebranie należnej puli biletów na turniejowe spotkania. Zgodnie z oficjalnymi regulacjami międzynarodowej federacji FIFA, każdy uczestniczący kraj powinien otrzymać osiem procent wejściówek na swoje mecze. Azjatycka drużyna ma rozegrać w fazie grupowej trzy mecze na terytorium Stanów Zjednoczonych.

- To niesprawiedliwe – ocenił nastolatek.

- To nie w porządku, co zrobili tym irańskim braciom – szepnął Leyva spod czapki i nie krył oburzenia, że MŚ, organizowane wspólnie przez USA, Meksyk i Kanadę, są też naznaczone nieugiętą polityką migracyjną Donalda Trumpa. (PAP)