MŚ 2026. Skandaliczna decyzja sędziego wyrzuciła potęgę z turnieju

Reprezentacja Niemiec niespodziewanie pożegnała się z mistrzostwami świata w piłce nożnej. Podczas meczu 1/16 finału MŚ 2026 czterokrotni mistrzowie ulegli po rzutach karnych Paragwajowi. Zaskakująca porażka faworytów wywołała ogromne emocje na turnieju MŚ 2026 rozgrywanym w Ameryce Północnej.

Sędzia podnosi czerwoną kartkę, symbolizującą kontrowersyjną decyzję w meczu MŚ 2026, która wyrzuciła potęgę z turnieju, wywołując skandal. Więcej o skandalicznej decyzji sędziego przeczytasz na naszym portalu.
Autor: Redaktor internetowy/ Wygenerowane przez AI Ręka sędziego piłkarskiego pokazująca czerwoną kartkę na tle rozmytego boiska i zawodników.

Kontrowersje wokół nieuznanego gola dla Niemców

W dogrywce spotkania Jonathan Tah trafił do siatki po dośrodkowaniu z rzutu rożnego. Sędzia, po wideo weryfikacji VAR, podjął jednak decyzję o anulowaniu bramki. Arbiter uznał, że paragwajski bramkarz Orlando Gill był faulowany w polu karnym w trakcie dośrodkowania. Zdarzenie to spotkało się z gwałtowną reakcją sztabu szkoleniowego z Europy.

Julian Nagelsmann, 38-letni szkoleniowiec reprezentacji Niemiec i najmłodszy trener na mundialu w USA, Kanadzie i Meksyku, początkowo ostro skrytykował sędziowanie. Później, na konferencji prasowej przyznał, że niemiecki zespół zaprezentował się słabo. Drużyna grała zbyt wolno i za rzadko wrzucała piłkę w pole karne, aby zmusić rywali do błędu.

"Skandaliczna decyzja o nieuznaniu gola. Jakiś żart" - mówił bezpośrednio po meczu 1/16 finału piłkarskiego mundialu przeciwko Paragwajowi selekcjoner reprezentacji Niemiec Julian Nagelsmann.

"- W szatni panuje prawdziwe przygnębienie. Niestety, tak czasami jest w piłce nożnej - niektóre drużyny potrafią wygrać prostymi środkami. Zbyt długo zwlekaliśmy ze zmuszeniem przeciwnika do pogoni. Mogliśmy częściej wrzucać piłkę w pole karne. Nasza gra była zbyt wolna" - ocenił.

"- Jeśli ktoś mnie nie chce, musi mi to powiedzieć. Chcę kontynuować. Nie jestem osobą, która ucieka" – podkreślił.

Kto zadecydował o triumfie Paragwaju?

Bohaterem historycznego zwycięstwa został paragwajski golkiper Orlando Gill, który świetnie spisywał się w obronie. To on w konkursie rzutów karnych zdołał powstrzymać uderzenia Niemców. Gill obronił strzały Nicka Woltemade oraz Kaia Havertza, zapewniając swojej reprezentacji awans. Havertz, który wcześniej w drugiej połowie zdobył bramkę wyrównującą na 1:1, czuł się odpowiedzialny za porażkę.

Dla Paragwaju pierwszego gola w meczu strzelił Julio Enciso, zawodnik francuskiego RC Strasbourg. Po wyeliminowaniu Niemców piłkarze z Ameryki Południowej czekają na rozstrzygnięcie meczu Francja – Szwecja. Zwycięzca wtorkowego spotkania zagra z Paragwajem w walce o ćwierćfinał mistrzostw świata.

"- To moje drugie mistrzostwa Świata i za każdym razem nic z tego nie wyszło. Mogę tylko przeprosić. Myślałem, że nie graliśmy źle w ostatnich kilku turniejach, ale zawsze czegoś brakowało. I tak samo było dzisiaj. Musimy się dobrze przyjrzeć sobie, zwłaszcza zawodnikom, i nie mieszam w to trenera" - powiedział napastnik Arsenalu Londyn.

"- To był trudny mecz. Otworzyliśmy wynik, oni wyrównali, a w dogrywce naszym celem było dotrwanie do rzutów karnych. Oczywiście przeanalizowaliśmy każdego zawodnika i każdy szczegół dotyczący wykonawców rzutów karnych. Dzięki Bogu udało mi się obronić dwa rzuty karne. Wyeliminowaliśmy mistrza. Dedykuję to wszystkim Paragwajczykom" - powiedział Gill.

"- To bardzo dobra drużyna, z zawodnikami na najwyższym poziomie. Nie ma potrzeby ich wymieniać, to gwiazdy. Wygrywają wszystko, ale przygotujemy się do konfrontacji z nimi" – ostrzegł Enciso, grający na co dzień we francuskim Strasbourgu.