Spis treści
Mistrzostwa świata przyniosły niespodziewany przebieg pierwszej połowy
Spotkanie 1/16 finału rozegrano w Bostonie przy udziale 63 945 widzów. Początek rywalizacji mógł mocno zaskoczyć fanów, ponieważ to Paragwajczycy jako pierwsi stworzyli groźną sytuację bramkową. Junior Alonso oddał niecelny strzał po zamieszaniu w polu karnym, co ułatwiło skuteczną interwencję Manuelowi Neuerowi. Później gra toczyła się niemal wyłącznie na połowie zespołu z Ameryki Południowej.
Zespół prowadzony przez Juliana Nagelsmanna przez długi czas zdecydowanie utrzymywał się przy piłce. Niemcy wymieniali ogromną liczbę podań, jednak zupełnie brakowało wykończenia i konkretnego zagrożenia pod bramką rywala. Ekipa trenera Gustavo Alfaro broniła się niezwykle skutecznie, mądrze zagęszczając sam środek pola gry. Julio Enciso otworzył wynik spotkania tuż przed przerwą, uderzając celnie głową po ponowionym ataku z rzutu rożnego.
Rzuty karne ostatecznie rozstrzygnęły losy awansu
Po zmianie stron ogólny obraz gry na boisku nie uległ żadnej większej zmianie. W 54. minucie Florian Wirtz zdecydował się na dalekie dośrodkowanie z odległości 30 metrów. Kai Havertz strzelił wyrównującego gola, precyzyjnie trącając piłkę obok całkowicie bezradnego Orlando Gilla. Kolejne minuty to bardzo wolne i schematyczne ataki Niemców, które nie przyniosły ostatecznego rozstrzygnięcia w regulaminowym czasie.
Zarządzona dogrywka charakteryzowała się głównie dużą liczbą fauli, niepotrzebnych przepychanek i brutalnej gry. Trafienie wywalczone przez Jonathana Taha zostało ostatecznie anulowane po analizie wideo z powodu wyraźnego przewinienia na bramkarzu. O awansie zdecydowały rzuty karne, w których lepsi okazali się zawodnicy reprezentujący Paragwaj (4-3). Decydującą jedenastkę pewnie wykorzystał Jose Canale, a zwycięzcy zmierzą się teraz z triumfatorem starcia Francja – Szwecja.