Organizacja MŚ 2026 bez większych zakłóceń
Andrew Giuliani zarządza z ramienia Białego Domu grupą zadaniową do spraw piłkarskich mistrzostw świata. Amerykański urzędnik ocenia, że organizacja całego turnieju przebiega w pełni zgodnie z założonym planem. Najważniejszym punktem sportowej imprezy jest dla kibiców zaprezentowanie wysokiego poziomu gry na boiskach. Wydarzenie to stanowi doskonałe uświetnienie obchodów 250. rocznicy powstania Stanów Zjednoczonych.
Amerykańskie służby wywiadowcze od początku tego roku potroiły swoje codzienne wysiłki na rzecz bezpieczeństwa. Do tej pory krajowi eksperci nie zidentyfikowali absolutnie żadnych wiarygodnych gróźb dla uczestników mundialu. Prowadzone są w tej ważnej sprawie cogodzinne odprawy i rzetelne konsultacje na najwyższym szczeblu. Głównym celem organizatorów pozostaje ścisła ochrona interesów państwa oraz zapewnienie wysokiego komfortu wszystkim zagranicznym gościom.
„Wszystko idzie zgodnie z planem. To fantastyczne widzieć świetną grę na boisku, to chyba główny temat rozmów. I fantastycznie, że tak jest. Myślę, że to niesamowite święto Ameryki z okazji naszych 250. urodzin, a mistrzostwa świata są niesamowitym punktem kulminacyjnym” - powiedział Giuliani, cytowany przez Reutersa.
„Mogę powiedzieć, że nasze środowisko wywiadowcze potroiło wysiłki w tej sprawie od początku tego roku. Prowadzimy na ten temat rozmowy dosłownie co godzinę, ale jak dotychczas nie pojawiły się żadne wiarygodne groźby” - przekazał.
Dlaczego reprezentacja Iranu ma problemy?
Istotnym wyzwaniem dla organizatorów pozostaje bezpieczny udział w mistrzostwach drużyny narodowej z Iranu. Stany Zjednoczone pozostają w otwartym konflikcie z tym bliskowschodnim krajem od końca lutego. Wszyscy irańscy piłkarze oraz członkowie sztabu szkoleniowego ostatecznie otrzymali odpowiednie amerykańskie wizy wjazdowe. Zdecydowano jednak o odmowie prawa wjazdu na terytorium USA wybranym działaczom krajowej federacji piłkarskiej.
Irańczycy z powodu obostrzeń musieli tuż przed startem rozgrywek zmienić swoją główną bazę pobytową. Zamiast zaplanowanej wcześniej Kalifornii mieszkają obecnie w meksykańskim mieście Tijuana przy granicy ze Stanami Zjednoczonymi. Zespół przylatuje na mecze tylko jeden dzień przed pierwszym gwizdkiem zamiast postulowanych wcześniej dwóch. Po niedzielnym spotkaniu przeciwko reprezentacji Belgii w Inglewood ekipa trenerska i zawodnicy natychmiast wrócą samolotem do Meksyku.
„Przeniesienie bazy z Tucson do Tijuany skróciło czas podróży Iranu. Myślę, że było to korzystne dla wszystkich zainteresowanych stron” - ocenił Giuliani.