MŚ 2026 Kylian Mbappe o wygranej ze Szwecją. Zaskakujące słowa gwiazdy na temat strzelonych goli

Kylian Mbappe zdobył dwie bramki w wygranym 3:0 meczu ze Szwecją w 1/16 finału MŚ 2026. Reprezentacja Francji pewnie awansowała do kolejnej rundy turnieju w Ameryce Północnej. Francuski napastnik przyznał jednak, że indywidualne osiągnięcia schodzą na dalszy plan, gdyż priorytetem jest triumf całej drużyny narodowej.

Noga piłkarza w granatowym bucie piłkarskim, tuż przed kopnięciem czarno-białej piłki na zielonej murawie, z latającymi kawałkami trawy. W tle widać niewyraźne zarysy bramek i pochmurne niebo. Więcej o karierze Mbappe przeczytasz na naszym portalu.
Autor: Redaktor internetowy/ Wygenerowane przez AI Noga piłkarza w niebieskim korku uderza w piłkę nożną na trawiastym boisku.

Awans Francji i niesamowite rekordy strzeleckie

Reprezentacja Francji pokonała Szwecję 3:0 w spotkaniu 1/16 finału mistrzostw świata rozgrywanych w Ameryce Północnej. Kylian Mbappe zdobył w tym starciu dwie bramki, powiększając swój historyczny dorobek na mundialach do 18 trafień. Pod tym względem na listach wszech czasów wyprzedza go tylko grający dla reprezentacji Argentyny Lionel Messi. Gwiazdor z Ameryki Południowej zanotował do tej pory 19 goli. Obaj piłkarze wciąż aktywnie uczestniczą w trwającym obecnie turnieju.

Dwie największe gwiazdy piłki nożnej prowadzą także w klasyfikacji strzelców bieżącej edycji z dorobkiem sześciu goli. Francuski napastnik zaznaczył, że chce w pełni czerpać radość z gry na aktualnych mistrzostwach. Przypomniał również, że podczas poprzednich turniejów był po prostu młodszy i skupiał się wyłącznie na maksymalnym wysiłku. Obecnie zawodnik znakomicie łączy świetną dyspozycję na boisku z wielką przyjemnością z rywalizacji. Snajper stara się jednak nie skupiać wyłącznie na swoich indywidualnych statystykach.

- Mówiłem, że chcę w pełni cieszyć się tymi mistrzostwami świata. Nie twierdzę, że inne mundiale mi się nie podobały, ale byłem młodszy. Wtedy skupiałem się na tym, żeby dać z siebie wszystko. A dziś wierzę, że mogę robić jedno i drugie: grać świetnie i oczywiście czerpać z tego radość - przyznał Mbappe.

- Jestem szczęśliwy, ale to nie jest dziś najważniejsze. Kontynuujemy świetne występy w turnieju - zaznaczył.

- Ten mecz był ważny. To nowy format rozgrywek, jak mówiliśmy wcześniej. Teraz musimy skupić się już na Paragwaju. Mamy kolejne spotkanie do wygrania – dodał.

Z kim zmierzą się Trójkolorowi w Filadelfii?

W nadchodzącej 1/8 finału mistrzostw świata Francja zmierzy się z reprezentacją Paragwaju. Drużyna z Ameryki Południowej dzień wcześniej sensacyjnie wyeliminowała faworyzowane Niemcy w serii rzutów karnych. Spotkanie o ćwierćfinał zaplanowano na najbliższą sobotę w amerykańskiej Filadelfii. Choć Trójkolorowi mają na koncie już 13 strzelonych goli w imprezie, to selekcjoner Didier Deschamps widzi wciąż pole do poprawy. Szkoleniowiec żałował przede wszystkim niewykorzystanych szans z pierwszej połowy spotkania ze Szwecją.

Selekcjoner reprezentacji Francji zauważył, że zespół skutecznie kreuje sytuacje podbramkowe, ale brakuje mu jeszcze odpowiedniego wykończenia akcji. Deschamps docenił jednocześnie ogromne zaangażowanie taktyczne swojej kadry, chwaląc podopiecznych za wzorową współpracę we wszystkich fazach boiskowych wydarzeń. Rywalizacja z głęboko cofniętym przeciwnikiem wymagała od graczy dużej cierpliwości oraz błyskawicznej reakcji po ewentualnej stracie piłki. Z kolei trener Szwedów, Graham Potter, obiektywnie ocenił, że pokonanie tak dysponowanego rywala było zadaniem niezwykle trudnym.

- Pokazaliśmy, że potrafimy stwarzać sytuacje. Szkoda tylko, że w pierwszej części nie byliśmy wystarczająco skuteczni. Musimy stale podnosić poprzeczkę, ponieważ przeciwnicy będą tylko silniejsi. Będą lepiej atakować i lepiej bronić. Wciąż są obszary, w których musimy się poprawić – powiedział trener.

- Kiedy mamy piłkę przeciwko głęboko broniącym się przeciwnikom, tworzy się bardzo silna więź, a kiedy ją tracimy, wszyscy są gotowi ciężko pracować. Wszyscy są zaangażowani – podkreślił.

- Jestem z tego zadowolony i dumny. Teraz musimy to utrzymać i powtarzać - dodał.

- Wiedziałem, że jeśli chodzi o mecz, musimy być perfekcyjni - przyznał Potter.

- A nawet gdybyśmy tacy byli, wcale nie jestem pewien, czy to by wystarczyło, mówiąc brutalnie szczerze. Ponieważ przeciwnik był na bardzo wysokim poziomie - dodał. (PAP)