Spis treści
Amerykanie najlepsi ze wszystkich gospodarzy turnieju
W pierwszej kolejce fazy grupowej reprezentacja Stanów Zjednoczonych pokonała Paragwaj aż 4:1, dominując zwłaszcza w pierwszej połowie, po której prowadziła 3:0. Zespół prowadzony przez argentyńskiego szkoleniowca zaprezentował bardzo skuteczny i dynamiczny styl gry. USA, jako jeden z trzech organizatorów imprezy, zaprezentowało się zdecydowanie najkorzystniej. Pozostali współgospodarze odnotowali dużo skromniejsze wyniki w swoich starciach, ponieważ Meksyk pokonał RPA jedynie 2:0, a Kanada zremisowała 1:1 z Bośnią i Hercegowiną.
Mauricio Pochettino pochwalił ogromne zaangażowanie swoich podopiecznych, a także wyraził wielkie uznanie dla amerykańskiej publiczności, której wsparcie nazwał nieprawdopodobnym. Szkoleniowiec zadbał jednak o utrzymanie dyscypliny mentalnej i przestrzegał przed przedwczesną radością z osiągniętego rezultatu. Pokonanym Paragwajczykom przekazał słowa otuchy, przywołując pamiętną historię reprezentacji Argentyny, która w Katarze przegrała swój pierwszy mecz z Arabią Saudyjską, by ostatecznie wygrać całe mistrzostwa świata.
"- To dopiero początek - przypomniał."
"- To był naprawdę dobry występ. Graliśmy dobrze i jesteśmy zadowoleni, ale to dopiero początek. Trzeba się nim cieszyć, ale też zdawać sobie sprawę, że musimy się rozwijać, próbować robić wszystko jeszcze lepiej niż w tym meczu - zaznaczył Argentyńczyk."
"- Nic nie jest przesądzone, musicie walczyć dalej. Argentyna zaczęła mundial w Katarze od porażki z Arabią Saudyjską, a skończyła go z trofeum - przypomniał."
Jak wysoka porażka wpłynie na postawę Paragwaju?
Dla południowoamerykańskiej drużyny był to niezwykle trudny powrót na mistrzostwa świata po długiej, 16-letniej nieobecności w turnieju finałowym. Selekcjoner Paragwaju Gustavo Alfaro określił to spotkanie mianem bardzo bolesnej lekcji dla całej swojej drużyny. Jego zdaniem Amerykanie zdecydowanie przewyższali rywali pod względem taktycznym, technicznym i fizycznym. Rodak argentyńskiego opiekuna kadry USA szczerze przyznał, że na tak wysokim szczeblu rozgrywek sama determinacja w defensywie oraz wysiłek fizyczny nie są gwarantem sukcesu.
Pomimo znacznej porażki, sztab szkoleniowy zespołu z Ameryki Południowej zapowiedział bezwzględną walkę o awans z grupy w nadchodzących meczach. W tej samej grupie D rywalizują również drużyny narodowe Australii i Turcji. Bezpośrednie starcie tych dwóch państw odbędzie się w niedzielę o godzinie 6:00 czasu polskiego, co ostatecznie zamknie zmagania w pierwszej kolejce tej fazy rozgrywek mistrzostw świata i nakreśli pełen obraz sytuacji w tabeli.
"- Stany Zjednoczone zwyciężyły całkowicie sprawiedliwie i nie pozostawiając wątpliwości. Przewyższali nas taktycznie, technicznie i fizycznie. Na pewnym poziomie dobra organizacja w defensywie, determinacja i wysiłek to za mało. Trzeba dysponować też innymi aspektami gry, zrozumieć je. To kluczowe, jeśli mamy iść naprzód w tym turnieju - skomentował rodak Pochettino."
"- Mundial się dzisiaj zaczął, a nie skończył. Dopóki zostaje nam choć jedna minuta, walczymy do końca o awans - zapewnił."