Szybkie prowadzenie Holandii
Mecz w Kansas City od początku ułożył się po myśli "Pomarańczowych". W 3. minucie samobójcze trafienie zanotował Ellyes Skhiri, po nieudanej próbie wybicia piłki. Zaledwie cztery minuty później Brian Brobbey, wykorzystując dogranie głową Virgila van Dijka, podwyższył wynik na 2:0.
Tunezyjczycy, po trudnym początku, zaczęli grać odważniej i uszczelnili defensywę. Dzięki temu do przerwy wynik spotkania nie uległ zmianie. Dla ekipy z Afryki był to mecz o honor, gdyż już wcześniej stracili szanse na wyjście z grupy po porażkach 1:5 ze Szwecją i 0:4 z Japonią.
Holandia broni pierwszego miejsca
W drugiej połowie Tunezja zdołała odpowiedzieć. W 54. minucie Hazem Mastouri skutecznie uderzył głową, zdobywając bramkę kontaktową. Holendrzy musieli utrzymać prowadzenie, aby zagwarantować sobie pierwsze miejsce w grupie F i uniknąć starcia z Brazylią w 1/16 finału.
Odpowiedź podopiecznych Ronalda Koemana była szybka. W 62. minucie Jan Paul van Hecke strzelił gola głową, ustalając wynik na 3:1. Holendrzy przedłużyli serię 15 meczów na mistrzostwach świata bez porażki z gry (nie licząc rzutów karnych), trwającą od finału w 2010 roku.