Spis treści
Wysokie zwycięstwo Hiszpanii na mistrzostwach świata
W swoim drugim występie na tegorocznych mistrzostwach świata reprezentacja Hiszpanii wygrała 4:0 z Arabią Saudyjską. Trener Luis de la Fuente przyznał, że plan na to spotkanie był zbliżony do założeń z pierwszego, zremisowanego 0:0 meczu z Republiką Zielonego Przylądka. Szkoleniowiec podkreślił jednak, że zespół zagrał znacznie bardziej wertykalnie i skutecznie w ofensywie. Od pierwszego gwizdka hiszpańscy piłkarze wywierali presję, uniemożliwiając rywalom swobodne opuszczenie własnej połowy. Przyniosło to wymierne efekty w postaci szybkich bramek i pełnej kontroli nad przebiegiem rywalizacji na boisku.
Wynik spotkania otworzył w 10. minucie 18-letni skrzydłowy Lamine Yamal. Chwilę później inicjatywę przejął Mikel Oyarzabal, który zdobył dwie bramki dla swojej drużyny. Dzięki doskonałej skuteczności Hiszpanie wygrywali 3:0 już w 24. minucie rywalizacji. Obaj strzelcy opuścili plac gry w przerwie decyzją selekcjonera, który uznał to za trafiony ruch taktyczny. Luis de la Fuente stwierdził, że głód gry i niezwykły talent młodych zawodników stanowią w tym turnieju ogromny atut hiszpańskiej kadry.
- Każdy mecz jest inny, nawet jeśli plan gry jest podobny. Przeanalizowaliśmy poprzedni występ i wszyscy zgodziliśmy się, że potrzebujemy więcej wertykalności, żeby nie pozwolić rywalowi wychodzić spod własnej bramki. Od pierwszej minuty próbowaliśmy naciskać przeciwnika - tłumaczył hiszpański szkoleniowiec.
Jak zagrała Arabia Saudyjska przeciwko Hiszpanii?
Grecki trener Arabii Saudyjskiej Georgios Donis zastosował wysoce defensywną taktykę, ustawiając pięciu zawodników w linii obrony. Zespół grał w niskim bloku, starając się odpierać kolejne ataki faworyzowanego przeciwnika. Szkoleniowiec wprost przyznał, że jego drużynie zabrakło odpowiednich umiejętności do dłuższego utrzymywania się przy piłce. Szybko stracony gol drastycznie obniżył morale saudyjskich piłkarzy i doprowadził do licznych, kosztownych błędów w rozegraniu. Donis zaznaczył, że strata pewności siebie w obliczu kolejnych trafień jest w sporcie całkowicie naturalnym zjawiskiem.
Mimo wyraźnej porażki selekcjoner Arabii Saudyjskiej wyraził wielką dumę z codziennego zaangażowania swoich podopiecznych. Jego zespół ma obecnie na koncie jeden punkt po bezbramkowym remisie w meczu z Urugwajem. Fazę grupową azjatycka drużyna zakończy w piątek meczem z Republiką Zielonego Przylądka w Houston. Z kolei w obozie hiszpańskim panuje doskonała atmosfera, a młodzi zawodnicy tacy jak Yamal spełniają swoje sportowe marzenia. Skrzydłowy Barcelony z dumą przypomniał, że jego piłkarska droga na najwyższy szczebel rozgrywek była niezwykle krótka.
- Musieliśmy się dotrzeć, to był dużo lepszy występ niż na inaugurację. Zawsze marzyłem, żeby zagrać w mistrzostwach świata, a możliwość strzelenia gola w moim pierwszym meczu w podstawowym składzie to spełnienie marzeń. Poprzedni mundial oglądałem w... szkolnej sali lekcyjnej, a teraz zdobyłem bramkę, przy mamie i rodzinie na trybunach. To naprawdę coś niesamowitego - podkreślił 18-letni skrzydłowy Barcelony.