Nowe przepisy dzielą środowisko piłkarskie
Trzyminutowe pauzy w połowie obu części spotkania to jeden z głównych tematów dyskusji na MŚ 2026. Nowa regulacja posiada znacznie więcej przeciwników niż zwolenników w piłkarskim świecie. Swoje wątpliwości wobec wprowadzonych zmian wyraża między innymi Marcelo Bielsa. 70-letni selekcjoner Urugwaju szczegółowo poruszył ten problem podczas oficjalnej konferencji prasowej.
Argentyński trener zwraca uwagę na negatywne skutki bezpośredniej ingerencji w zasady gry. Według niego obligatoryjne przerwy drastycznie zaburzają dotychczasowy rytm oraz płynność rozgrywania spotkań. Kwestia ta jest regularnie przypominana przez ekspertów i szkoleniowców przy każdej nadarzającej się okazji.
- Rozgrywanie w rzeczywistości czterech połów zamiast dwóch zmienia samą istotę piłki nożnej. Przed podjęciem tej decyzji sport ten miał jedną cechę, teraz ma inną – powiedział argentyński szkoleniowiec.
Komercyjne motywy czy systemowa poprawa gry?
Szkoleniowiec Urugwaju wprost zarzuca decydentom brak przewidywania dalekosiężnych konsekwencji wdrażanych zasad. Zwraca szczególną uwagę na motywy finansowe, wskazując na dodatkowe wpływy z reklam telewizyjnych emitowanych w trakcie meczu. Wymuszone pauzy w grze dają stacjom telewizyjnym idealną możliwość emisji dodatkowych bloków komercyjnych.
Z drugiej strony doświadczony argentyński trener potrafi dostrzec pozytywne zmiany w ewolucji piłki nożnej. Marcelo Bielsa bardzo przychylnie ocenia działanie i rozwój systemu VAR. Według jego opinii wideoweryfikacja sędziowska wyłącznie poprawiła jakość gry na światowych boiskach.
- Wnioski, które przedstawiam, nie są moje. Nieustannie o nich słyszę i zgadzam się z nimi – podsumował „El Loco”.