Historyczny wyczyn Messiego
Lionel Messi nie rozpoczął spotkania z Austrią idealnie, marnując rzut karny w pierwszej połowie. Jednak w 38. minucie zrehabilitował się, zdobywając bramkę po podaniu Facundo Mediny. Mimo prób wyrównania ze strony Austriaków, Argentyńczycy skutecznie się bronili, a w doliczonym czasie gry, po kontrataku i dwóch obronionych strzałach przez Alexandra Schlagera, Messi dobił piłkę, ustalając wynik na 2:0.
Tym samym Argentyńczyk, który wkrótce będzie obchodził 39. urodziny, stał się samodzielnym liderem strzelców w historii mistrzostw świata. Wyprzedził Niemca Miroslava Klosego, z którym wcześniej dzielił pierwsze miejsce z wynikiem 16 goli. Argentyna zapewniła sobie miejsce w 1/16 finału turnieju.
"Jestem bardzo zmęczony. Byłem na siebie wściekły za tego karnego, ale udało mi się zrehabilitować. To było niezwykle ważne zwycięstwo, ale jednocześnie trudne, ciężko wypracowane. Daje nam to spokój na kolejne dni. Wszystko ułożyło się spektakularnie. Jestem zadowolony z wyniku i pracy całej drużyny" - powiedział Messi.
Mbappe i Francja grają dalej
W rywalizacji strzeleckiej Messiemu po piętach depcze Kylian Mbappe, który w meczu z Irakiem strzelił dwa gole (spotkanie zakończyło się zwycięstwem Francji 3:0). Jego pierwsze trafienie, efektowny strzał zza pola karnego, padło w 14. minucie. Mecz w Filadelfii został przerwany na dwie godziny z powodu burzy, co było pierwszym takim przypadkiem na tegorocznym mundialu. Po wznowieniu gry kolejne bramki dla Francuzów dołożyli Mbappe i Ousmane Dembele.
Dzięki tym bramkom Mbappe ma już na swoim koncie 16 trafień w historii MŚ, zrównując się z Klose i wyprzedzając Brazylijczyka Ronaldo. Dodatkowo, 27-letni napastnik zaliczył swój setny występ w reprezentacji Francji, wchodząc do ekskluzywnego grona zawodników, którzy osiągnęli ten wynik. W obecnym turnieju ma on szansę poprawić swój dorobek bramkowy oraz liczbę rozegranych meczów w drużynie narodowej.