Burza zatrzymała zmagania w Filadelfii
O godzinie 2.00 czasu polskiego wznowiono rywalizację podczas piłkarskich mistrzostw świata. Spotkanie pomiędzy Francją i Irakiem zostało wstrzymane na niemal dwie godziny przed startem drugiej połowy. Powodem tej przymusowej pauzy była gwałtowna burza, która przeszła nad stadionem w Filadelfii. Do przerwy europejska drużyna prowadziła jednym golem. Bramkę dla francuskiego zespołu zdobył w pierwszej połowie Kylian Mbappe.
Pod koniec pierwszej części meczu na trybuny zaczął padać intensywny deszcz. W trakcie regulaminowej przerwy w okolicach obiektu dało się usłyszeć wyraźne grzmoty. Zgodnie z rygorystycznymi przepisami bezpieczeństwa obowiązującymi w Stanach Zjednoczonych, sędzia techniczny musiał opóźnić powrót piłkarzy na murawę. Amerykańskie procedury wymuszają w takich niebezpiecznych sytuacjach wstrzymanie gry na minimum trzydzieści minut.
Czy to pierwszy taki incydent?
Sytuacja ze stadionu w Filadelfii to pierwszy tego typu incydent podczas trwającego mundialu. Turniej ten organizowany jest wspólnie przez Kanadę, Stany Zjednoczone oraz Meksyk. Warto jednak zaznaczyć, że podobne procedury pogodowe stosowano już w niedalekiej przeszłości. Taką samą praktykę wdrożono chociażby podczas ubiegłorocznych Klubowych Mistrzostw Świata, które również odbywały się na amerykańskich obiektach sportowych.
Przerwa w Filadelfii wpłynęła na harmonogram piłkarskich emocji tego wieczoru. Równolegle z powrotem graczy na murawę, punktualnie o godzinie 2.00 czasu polskiego, wystartowało inne ważne spotkanie. Na znanym obiekcie w East Rutherford rozpoczął się kolejny mecz w ramach grupy I. W tym ciekawym starciu na boisko wybiegły narodowe jedenastki Norwegii oraz Senegalu.