Wyrównana walka i powrót Francuzów
Sobotni finał ME siatkarzy w Mediolanie był dla Polaków doskonałą okazją do rewanżu za finał igrzysk w Paryżu, w którym przegrali z „Trójkolorowymi” 0:3. Tym razem to drużyna Nikoli Grbicia jako obrońca tytułu i lider światowego rankingu narzuciła twarde warunki. Pierwszy set dostarczył ogromnych emocji i zakończył się wygraną biało-czerwonych 31:29. Wcześniej nasi reprezentanci obronili trzy setbole. W drugiej partii całkowicie zdominowali boisko, wygrywając gładko 25:19.
Sytuacja skomplikowała się w trzecim secie, kiedy to rywale przejęli inicjatywę. Świetna gra Mathisa Henno dała Francuzom bezpieczne prowadzenie. Choć wejście Kamila Semeniuka ożywiło polski atak, ostatecznie ta odsłona padła łupem „Trójkolorowych” w stosunku 25:19.
Kto został MVP turnieju?
W decydującej, czwartej partii powróciła wysoka jakość gry Polaków. Skuteczna zagrywka i mocne ciosy w ataku przyniosły szybkie objęcie przewagi. Koncentracja utrzymana do końca pozwoliła wygrać seta 25:16 po ataku Tomasza Fornala, a cały finał ME siatkarzy 3:1 dla reprezentacji Polski. Najskuteczniejszy na parkiecie był Bartłomiej Bołądź z dorobkiem 16 punktów.
Nagrodę MVP turnieju oraz tytuł najlepszego przyjmującego odebrał Wilfredo Leon. Tym samym został drugim graczem w historii, który dwa razy z rzędu wywalczył nagrodę dla najlepszego siatkarza mistrzostw Europy. W „drużynie marzeń” znaleźli się również Bartłomiej Lemański, Szymon Jakubiszak oraz Jakub Popiwczak. Trenerem czempionatu został wybrany Nikola Grbić.
"Dziękuję wszystkim kibicom za wasze wsparcie. Mamy kwalifikację olimpijską i to wszystko dzięki wam" - zwrócił się Leon do fanów tuż po zakończeniu meczu finałowego.