Spis treści
Przełomowy sezon w reprezentacji Polski
28-letni Szymon Jakubiszak oraz Bartłomiej Lemański rozegrali przełomowy sezon w kadrze narodowej. Obaj polscy środkowi po raz pierwszy przez całe lato regularnie występowali w podstawowym składzie podczas najważniejszych turniejów. Stali się oni niezwykle ważnymi ogniwami w zespole prowadzonym przez trenera Nikolę Grbicia. Ich bardzo dobra forma została w pełni doceniona przez siatkarskich ekspertów.
- Podejrzewałem, że Bartek Lemański będzie w „drużynie marzeń”, ale że ja? Zaskoczenie na pewno jest duże - przyznał z uśmiechem Jakubiszak po finale.
Podczas sobotniego finału reprezentacja Polski skutecznie pokonała walczącą do samego końca drużynę Francji. Zawodnik Zaksy Kędzierzyn-Koźle podkreślił, że ogromną zasługę w jego indywidualnym sukcesie mieli koledzy z boiska. Szymon Jakubiszak zwrócił szczególną uwagę na niezwykle owocną współpracę z rozgrywającym Marcinem Komendą. Precyzyjne wystawy umożliwiły polskiemu środkowemu zaprezentowanie pełni umiejętności na siatce.
- Muszę podziękować też Marcinowi Komendzie, bo gdyby nie on, to na pewno by mnie w „drużynie marzeń” nie było. Nie czułem się jako jeden z najlepszych, więc to jest naprawdę fajne wyróżnienie., z którego jestem mega dumny i bardzo się cieszę - dodał.
Dlaczego indywidualne nagrody zeszły na dalszy plan?
Mimo znalezienia się w elitarnym gronie najlepszych zawodników turnieju, dla utalentowanego środkowego najważniejszy był ostateczny wynik całego zespołu. Sukces w Mediolanie przyniósł polskiej kadrze trzeci w historii złoty medal mistrzostw Europy, po wcześniejszych głośnych triumfach z 2009 i 2023 roku. Zwycięstwo w finałowym spotkaniu zagwarantowało reprezentacji Polski awans na igrzyska olimpijskie w Los Angeles w 2028 roku. Polscy zawodnicy w 100 procentach zrealizowali postawione przed nimi cele sportowe.
- Ja się najbardziej cieszę, że wygraliśmy trudne spotkanie, w którym Francuzi walczyli. Dla mnie liczy się złoty medal, który mam na szyi. To jest dla mnie najważniejsze - powiedział zawodnik Zaksy Kędzierzyn-Koźle.
Zwycięstwo nad wymagającym przeciwnikiem wiązało się z maksymalnym skupieniem całego sztabu szkoleniowego i wszystkich kadrowiczów. Determinacja i wielka wola walki stanowiły kluczowy element na drodze do sięgnięcia po puchar. Potężne emocje towarzyszyły nie tylko podstawowej szóstce przebywającej na parkiecie, ale również siatkarzom znajdującym się w strefie dla rezerwowych. Pełen sukces we Włoszech stanowi idealne podsumowanie niezwykle intensywnych miesięcy w wykonaniu polskiej kadry narodowej.
- Każdy, kto wychodzi na finał, ma w sobie fajne emocje, jest nastawiony na walkę i na zdobycie złotego medalu. Zatem nie ma znaczenia, czy ktoś jest w kwadracie, czy w pierwszym składzie - zauważył.