ME siatkarzy i bezbłędny start Polaków. Tomasz Fornal zdradza nastroje w kadrze

Reprezentacja Polski w siatkówce udanie rozpoczęła ME siatkarzy, gładko pokonując trzech pierwszych rywali. Prawdziwe emocje w ME siatkarzy nadejdą jednak dopiero wraz z trudniejszymi spotkaniami grupowymi. Tomasz Fornal wskazuje, jak drużyna podchodzi do kolejnych etapów wymagającego turnieju.

ME siatkarzy i bezbłędny.jpg
Autor: Redaktor internetowy/ Wygenerowane przez AI Ręka sportowca w rękawiczce trzymająca piłkę nad siatką siatkarską na pustej hali.

Reprezentacja Polski czeka na trudniejszych rywali

Obrońcy tytułu prowadzeni przez trenera Nikoli Grbicia perfekcyjnie weszli w mistrzostwa Europy. Polscy zawodnicy odnieśli trzy szybkie zwycięstwa w trzech setach z Macedonią, Portugalią oraz Izraelem. Spotkania te pozwoliły szkoleniowcowi na szeroką rotację składem i przetestowanie wszystkich siatkarzy. Faza grupowa turnieju rozgrywanego w Sofii powoli wkracza jednak w decydującą fazę. Zawodnicy przygotowują się teraz do bardziej wymagających pojedynków.

Przed biało-czerwonymi starcia z zespołami Ukrainy oraz gospodarzami imprezy, czyli Bułgarią. Tomasz Fornal wprost przyznaje, że początkowe mecze nie wyzwalały w drużynie najwyższego poziomu adrenaliny. Różnica klas między zespołami sprawiła, że reprezentacja Polski w siatkówce dążyła przede wszystkim do szybkiego zakończenia spotkań. Celem było zaoszczędzenie jak największej ilości sił przed najważniejszymi meczami. Czas wprowadzający do wielkich sportowych emocji powoli dobiega końca.

"Jednak te emocje były inne i tego się nie da oszukać, Kiedy gra się z Macedonią, Portugalią czy Izraelem, to mecze nie wywołują w nas takiej adrenaliny i tyle emocji, kiedy będziemy np. we wtorek grać z Ukrainą czy z gospodarzem Bułgarią przy pełnej hali. Ale to jest zrozumiałe i normalne. Chcieliśmy jak najszybciej te mecze zakończyć, żeby jak najmniej siły one nas kosztowały. Trener sobie pozmieniał i rotował składem. Wszyscy mieli okazję pograć, także takie fajne wprowadzenie, tylko trochę chyba za długie" - analizował Fornal.

Kiedy zaplanowano mecz Polska – Ukraina?

Spotkanie z niepokonaną dotąd drużyną Ukrainy zaplanowano na wtorek na godzinę 18 czasu polskiego. Przeciwnicy zdołali już sprawić dużą niespodziankę, wygrywając wcześniej z faworyzowaną Bułgarią. Dwudziestodziewięcioletni Tomasz Fornal podkreśla, że kluczem do sukcesu będzie skupienie się na własnych atutach i narzucenie swojego stylu gry. Zawodnik zaznacza również, że kibice licznie zgromadzeni na trybunach w Bułgarii dodają zespołowi ogromnej motywacji. Siatkarze po każdym meczu chętnie spędzają czas z fanami, dziękując im za wielkie wsparcie.

Ukraińska drużyna, która niedawno dotarła do turnieju finałowego Ligi Narodów, prezentuje wysoki poziom sportowy. Polacy podchodzą do wtorkowego rywala z pełnym szacunkiem i determinacją, ponieważ stawką jest awans z pierwszego miejsca. Tomasz Fornal szczerze przyznaje, że osobiście nie śledzi dogłębnie gry innych drużyn. Dla polskiego przyjmującego priorytetem pozostaje optymalne przygotowanie taktyczne i fizyczne całego zespołu. Utrzymanie najwyższej koncentracji ma zagwarantować Polsce kolejne pewne zwycięstwo w turnieju.

"Pomimo tego, że dosyć długo już gram w siatkówkę i dużo meczów za mną, to za bardzo nie jestem fanem. Może to śmiesznie zabrzmieć, ale nie za dużo oglądam, nie za dużo analizuję i nie za dużo patrzę, jak inni zawodnicy się prezentują. Wydaje mi się, że najważniejsze jest to, żebyśmy się skupili na własnej grze i to, jak my będziemy się prezentować. Jeżeli zagramy na własnym poziomie, na takim, na którym potrafimy, na takim, który nas zadowala, to nie musimy się obawiać żadnej drużyny w grupie. Na pewno jednak podejdziemy z szacunkiem do przeciwnika i z pewną determinacją, bo ważne jest, żeby wyjść z pierwszego miejsca" - tłumaczył jeden z liderów reprezentacji.

Rolki