Trudna przeprawa w trzecim secie meczu
Polki były zdecydowanymi faworytkami spotkania 1/8 finału rozgrywanego w Stambule. Dwa pierwsze sety przebiegały pod dyktando biało-czerwonych, jednak w trzeciej odsłonie reprezentacja Portugalii zawiesiła poprzeczkę znacznie wyżej. Ostatecznie drużynie udało się zwyciężyć 25:23, zamykając całe spotkanie wynikiem 3:0. Wygrana bez straty seta oszczędzi polskiemu zespołowi dodatkowego zmęczenia.
W kluczowym momencie rywalizacji na boisku zameldowała się atakująca Julia Szczurowska, zmieniając Magdalenę Stysiak. Mimo początkowego zaskoczenia brakiem wcześniejszych roszad, szybko weszła w rytm i skutecznie zakończyła najważniejsze akcje. Ważną rolę odegrała również wprowadzona zadaniowo Maja Koput. Jej stabilna zagrywka w decydującym fragmencie partii przypieczętowała ostateczny sukces.
- Niepotrzebnie w trzecim secie uciekła nam koncentracja, ja sama straciłam gdzieś dokładność. Moje wybory nie były do końca takie, jakie być powinny – mówiła na antenie Polsat Sport Wenerska.
- Myślę, że dodatkowe brawa dla Mai (Koput – PAP), która wytrzymała na zagrywce w końcówce meczu. To jest dziewczyna od zadań specjalnych.
- Byłam trochę w szoku, bo dziewczyny zagrały dwa świetne sety, a trener nie robił żadnych zmian. Myślałyśmy, że tak już będzie do końca. Więc jak do nas pomachał, to rozgrzewka trwała może z 15 sekund. Ale było to bardzo intensywne 15 sekund. Myślę, że weszłyśmy na boisko i zrobiłyśmy swoją robotę – skomentowała Szczurowska.
Jakiego rywala spodziewają się polskie siatkarki?
Zajęcie pierwszego miejsca w fazie grupowej pozwoliło polskim zawodniczkom trafić na teoretycznie słabszego przeciwnika w początkowym etapie fazy pucharowej. Szybkie zwycięstwo nad Portugalkami stanowi dla całej drużyny bardzo pozytywny impuls przed kolejnymi, znacznie trudniejszymi wyzwaniami. W najbliższy czwartek biało-czerwone ponownie wyjdą na parkiet, aby walczyć o wejście do strefy medalowej. Przeciwnikiem reprezentacji Polski w walce o półfinał turnieju będzie doświadczona Holandia.
Mimo trudniejszej przeprawy z mocnym oponentem, reprezentantki Polski pozytywnie oceniają swoje szanse na triumf. Zespół narodowy zazwyczaj lepiej funkcjonuje w starciach z wyżej notowanymi rywalkami, preferującymi bardziej usystematyzowaną i przewidywalną siatkówkę. Holenderki prezentują na boisku styl diametralnie różny od chaotycznych rozwiązań taktycznych kadry portugalskiej. Sztab szkoleniowy oraz same zawodniczki doskonale znają specyfikę gry czwartkowych przeciwniczek.
- Po to tak ciężko walczyłyśmy w grupie, żeby wyjść z pierwszego miejsca. Tak, żeby pierwsze spotkanie w fazie pucharowej nie było aż tak ciężkie. Najważniejsze, że skończyło się 3:0, bo to taki pozytywny kop na kolejny mecz – podkreśliła.
- Musimy zagrać inaczej niż z Portugalią, z drugiej strony my w takie mecze lepiej „wchodzimy” niż jak to miało miejsce dzisiaj. Gra Holandii jest bardziej poukładana niż Portugalii, której system gry jest trochę szalony. Wiemy, co się spodziewać po tym przeciwniku, znamy bardzo dobrze zawodniczki, bo też często z nimi gramy – podsumowała Wenerska.