Spis treści
Powrót trenera na znajomy teren
Mariusz Misiura, szkoleniowiec zespołu Motor Lublin, wraca do Szczecina na sobotni mecz ekstraklasy z miejscową Pogonią. Dla wychowanka klubu ze Szczecina to wyjątkowe wydarzenie, a spotkanie z rodziną i kolegami stanowi dodatkowy atut tego wyjazdu.
Trener zapewnia jednak, że jego drużyna nie ma zamiaru ograniczać się do defensywy. Obserwacje z ostatnich występów rywala w Krakowie pozwalają oczekiwać otwartego starcia, z dużym naciskiem na działania w ataku. Obie drużyny są obecnie na wczesnym etapie budowania automatyzmów w grze.
"Mieszkałem 800 metrów od stadionu, na który chodziłem piechotą. Cieszę się, że zobaczę się z rodziną, kolegami i jestem przekonany, że znowu rozegramy dobry mecz. Byliśmy na obserwacji meczu Pogoni w Krakowie i myślę, że będzie to otwarty mecz, w którym z obu stron zobaczymy dużo ofensywnej gry. Wierzę, że tym razem wynik będzie dla nas pozytywny" - podkreślił szkoleniowiec Motoru.
Kamil Lukoszek walczy o skład
Przed rywalizacją ważą się losy występu jednego z liderów, Ivo Rodriguesa, który opuścił ostatni mecz z powodu kontuzji. Jego udział w potyczce przeciwko Portowcom może się wyjaśnić tuż przed rozpoczęciem meczu. Zespół zyskał jednak wzmocnienie.
W tym tygodniu do drużyny z Lublina dołączył Kamil Lukoszek, wypożyczony z Górnika Zabrze. Młody zawodnik trenuje na przyśpieszonych obrotach i zdaniem trenera w sobotę może pojawić się na boisku, chociaż jego obecność w podstawowej jedenastce jest na ten moment wykluczona.
"Potrzebowaliśmy zawodnika, który mógłby grać u nas na obu skrzydłach i jest lewonożny. Preferujemy „odwrócone nogi”, więc nominalny lewy skrzydłowy u nas w zespole gra na prawym skrzydle. Dodatkowo mamy poczucie, że Kamil może rywalizować o miejsce w składzie z Thomasem Santosem" - uzasadnił Misiura na klubowym portalu pozyskanie tego 24-letniego piłkarza.
Historia rywalizacji Motoru z Pogonią
W zmaganiach o punkty w rozgrywkach Pogoń i Motor Lublin mierzyły się 18 razy na najwyższym poziomie oraz w niższych ligach. Zespoły ze Szczecina triumfowały w tej rywalizacji dziesięciokrotnie, padł jeden remis, a lublinianie okazali się lepsi w siedmiu meczach.
Kibice Motoru najchętniej przywołują z pamięci mecze z sezonu 1988/89, kiedy to ich zespół po dwumeczu (porażka 2:3, wygrana 2:0) wywalczył awans do pierwszej ligi. Teraz czeka ich kolejne spotkanie, które rozpocznie się w sobotę o godzinie 17.30.