Spis treści
Przebieg zaciętego pojedynku w drugiej rundzie
Maks Kaśnikowski rozegrał trzysetowe spotkanie z rozstawionym z numerem drugim Janem Choinskim. Mecz trwał ponad dwie godziny i obfitował w wiele zwrotów akcji. W pierwszym secie polski zawodnik miał dwie szanse na przełamanie w trzecim gemie, ale nie zdołał ich wykorzystać. Kluczowy dla losów tej partii okazał się dziesiąty gem, w którym rywal przełamał podanie Polaka. Ostatecznie w decydującej akcji polski zawodnik uderzył piłkę w siatkę i przegrał 4:6.
Druga partia całkowicie zmieniła obraz gry na korcie w Poznaniu. Reprezentant Polski przejął inicjatywę, podczas gdy jego przeciwnik podejmował zbyt duże ryzyko na korcie. Skutkowało to wieloma niewymuszonymi błędami ze strony reprezentanta Wielkiej Brytanii i pewną wygraną Polaka 6:2. Trzeci set przyniósł jednak powrót do stabilnej gry Choinskiego, który przełamał serwis przeciwnika w czwartym gemie i utrzymał przewagę, wygrywając 6:3.
– Drugiego seta zagrałem na bardzo wysokim poziomie, świetnie serwowałem, grałem bardzo agresywnie i dużo chodziłem do siatki. Widziałem, że Janek się podłamał psychicznie w końcówce tego seta. Szkoda trzeciego seta, ale w ogólnym rozrachunku jestem zadowolony, bo grałem z nie byle jakim przeciwnikiem. Jest w świetnej formie i wygrał kilka turniejów w tym roku. Pokazałem, że potrafię grać z takimi rywalami na równym poziomie. Patrzę pozytywnie w przyszłość - podsumował spotkanie Kaśnikowski.
Kto wystąpi w ćwierćfinale gry pojedynczej?
Jan Choinski, który wyeliminował polskiego zawodnika, posiada polskie korzenie. Jego ojciec Andrzej pochodzi z Gdańska, natomiast matka jest z Niemiec. Zwycięzca do 2018 roku reprezentował barwy Niemiec, a obecnie startuje dla Wielkiej Brytanii. Brytyjczyk nie ukrywał, że ze względu na pochodzenie bardzo zależało mu na dobrym występie podczas zawodów organizowanych w Polsce.
Porażka polskiego tenisisty oznacza, że w ćwierćfinałach gry pojedynczej turnieju z pulą nagród 160 tysięcy euro zabraknie biało-czerwonych. Wcześniej z zawodami pożegnali się Daniel Michalski, Tomasz Berkieta oraz Alan Ważny. Polscy kibice będą mogli jednak dopingować reprezentantów w grze podwójnej. Właśnie w tej konkurencji swoich sił spróbuje jeszcze wyeliminowany singlista, grając w parze z Tomaszem Berkietą.
- To był super mecz. Maks grał bardzo dobrze przede wszystkim w drugim secie. Jestem szczęśliwy, że w trzecim secie się zmotywowałem i przetrzymałem dobrą fazę jego gry. Ponadto mój tenis też się poprawił - powiedział po polsku zwycięzca.