Maja Chwalińska w ćwierćfinale Rolanda Garrosa. Gwiazda tenisa chwali Polkę

2026-06-01 16:47

Paryski sen Mai Chwalińskiej trwa w najlepsze. Polska tenisistka pewnie pokonała Diane Parry 6:3, 6:2 i zameldowała się w ćwierćfinale wielkoszlemowego Rolanda Garrosa. Zaskoczona swoim wynikiem zawodniczka nie kryła ogromnej wdzięczności za dotarcie do tego etapu turnieju.

Roland Garros PREMIE: Ile zarobiła Maja Chwalińskai? Nagrody pieniężne robią wrażenie

i

Autor: Julien De Rosa/ East News

Najpierw sprawiała ogromne problemy Marii Sakkari, a w poniedziałkowe popołudnie w podobny sposób potraktowała Diane Parry. Specyficzny styl gry Polki zdezorientował i obezwładnił faworytkę gospodarzy. Zapytana o to, czy od początku zakładała taki scenariusz, polska tenisistka przyznała, że to po prostu jej naturalny sposób gry. Zaznaczyła, że to nie jest jakaś specjalna taktyka, tylko jej własny styl, oparty na skrótach i wysoko uderzanych forehandach. – To po prostu moja gra, jeśli mam być szczera. Nie jest to taktyka, to naturalna gra i mój styl: skróty i wysoko grane forehandy – tłumaczyła polska tenisistka.

Aby sięgnąć po tytuł na kortach Rolanda Garrosa, zawodniczki muszą wygrać siedem meczów z rzędu. Maja Chwalińska ma już na koncie taką serię zwycięstw, mimo że znajduje się dopiero na etapie ćwierćfinału. Droga do drabinki głównej wiodła bowiem przez trzystopniowe eliminacje. Żartując w rozmowie z Marion Bartoli, Polka zauważyła, że jak dotąd nie otrzymała jeszcze żadnego pucharu. Zwyciężczyni Wimbledonu z 2013 roku nie szczędziła jednak pochwał naszej zawodniczce, twierdząc, że teraz zna ją już cały świat. Chwalińska skromnie odparła, że raczej mało kto o niej słyszał, a przed nią kolejne wyzwanie, w którym musi wznieść się na wyżyny swoich umiejętności. Jej kolejną rywalką, w walce o półfinał, będzie bowiem Anna Kalinska, którą Polka określiła jako jedną z czołowych tenisistek globu.

– Mnie chyba na razie nikt nie zna, jeśli mam być szczera. Na pewno będzie to kolejne wyzwanie, jak każdy mecz tutaj. Muszę grać swój najlepszy tenis. Anna Kalinska jest za to jedną z najlepszych – przyznawała Polka. 

Wszystko wskazuje na to, że najtrudniejszą próbę nerwów Maja ma już za sobą. Podczas poniedziałkowego starcia, z uwagi na narodowość rywalki, musiała mierzyć się z nieprzychylnością francuskich kibiców, którzy wypełnili kort centralny. Chwalińska ze zrozumieniem przyjęła ten fakt, podkreślając, że była świadoma wsparcia publiczności dla jej przeciwniczki. Nie miała jednak do nikogo o to pretensji i podziękowała fanom za kulturalny doping podczas całego spotkania.

Ćwierćfinałowe starcie pomiędzy Mają Chwalińską a Anną Kalinską zostało wstępnie zaplanowane na środowe popołudnie.